Nawigacja

Media o IPN

PRZEGLĄD MEDIÓW – 7 marca 2017

KRÓTKO

  • IPN upamiętnił Sprawiedliwych – 6 marca, w ramach obchodów Europejskiego Dnia Pamięci o Sprawiedliwych, Instytut Pamięci Narodowej zaprezentował wyjątkowy album „Polacy ratujący Żydów w czasie Zagłady. Przywracanie pamięci”, wydany przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych, Kancelarię Prezydenta, Muzeum Historii Żydów Polskich Polin oraz Instytut Pamięci Narodowej. W dwujęzycznym wydawnictwie przedstawiono sylwetki 165 Polaków, którzy podczas wojny ryzykowali życie, aby ratować eksterminowaną przez Niemców ludność żydowską. – Staramy się pokazywać w naszej działalności nie tylko żołnierzy Armii Krajowej, nie tylko żołnierzy polskiego podziemia niepodległościowego. Za niezwykle istotne zadanie uważamy przypominanie o polskich Sprawiedliwych – mówił podczas poniedziałkowej konferencji w stołecznym Przystanku Historia wiceprezes IPN dr Mateusz Szpytma, twórca i pierwszy dyrektor Muzeum Polaków Ratujących Żydów im. Rodziny Ulmów w Markowej. Z kolei wiceminister spraw zagranicznych Jan Dziedziczak deklarował, że polska dyplomacja chce pokazać światu prawdę o Polakach, a także kontekst całej opowieści. – Tłumacząc historię Sprawiedliwych trzeba opinii publicznej na świecie wytłumaczyć kontekst kary, ryzyka, jakie na okupowanych przez Niemców ziemiach polskich ciążyły na ratujących, pomagających. Często społeczeństwa zachodnie nie zdają sobie sprawy, że w Polsce, w przeciwieństwie do innych krajów, za jakąkolwiek pomoc Żydom groziła kara śmierci. A pomimo tego najwięcej Polaków uratowało swoich żydowskich sąsiadów przypomniał – Dziedziczak. – My nie musimy niczego lukrować, naciągać. Wystarczy przedstawiać na zimno historię – dodał. Publikacja trafiła do polskich placówek dyplomatycznych na całym świecie. – Do dziś żyje ok. 220 Sprawiedliwych. Nie jesteśmy jedyną placówką, ale apelujemy, by dzielić się wspomnieniami, by kolejni ratujący Żydów odezwali się. By wydobyć na światło dzienne te historie, które jeszcze nie zostały ujawnione – podkreśliła Jolanta Gumula z Muzeum POLIN. niezależna.pl, wpolityce.pl, gość.pl, dziennik.com, dzieje.pl, prezydent.pl, msz.gov.pl, polsatnews.pl, „Wiadomości” TVP1, 6 marca 2017; „Rzeczpospolita”, „Gazeta Polska codziennie”, 7 marca 2017.
  • Wystawa o rodzinie Ulmóww poniedziałek w Mińsku otwarto wystawę „Samarytanie z Markowej” o Polakach ratujących Żydów w czasie drugiej wojny światowej w Markowej. Wydarzenie to połączono z premierą filmu dokumentalnego „Kronika mińskiego getta III - urodzeni po raz drugi” opowiadającego o miejscowych Żydach uratowanych przez białoruskich Sprawiedliwych wśród Narodów Świata.  – Cieszę się, że w Międzynarodowym Dniu Sprawiedliwych wśród Narodów Świata wspólnie czcimy pamięć o Sprawiedliwych Polski i Białorusi - powiedział ambasador RP w Mińsku Konrad Pawlik. – Sprawiedliwi są żywym świadectwem, że nawet w najtrudniejszych czasach człowiek jest w stanie pozostać człowiekiem i żyć według uniwersalnych wartości dobra, pokoju, sprawiedliwości i miłości bliźniego – dodał Pawlik.
  • Krytycznie o inwentarzu IPN – w portalu polityka.pl Krzysztof Burnetko ostrzega, że nowy wykaz zasobów IPN może być wykorzystany do niesłusznych oskarżeń, na miarę listy Wildsteina. Dziennikarz krytykuje jego jakość, ponieważ w inwentarzu ujęto na razie jedynie część zawartości archiwów. Równocześnie nie zawiera on informacji o wielu tajnych współpracownikach, których aktywność znana jest z innych źródeł. W wykazie znalazły się także informacje o aktach osób zarejestrowanych przez SB jako „tajni współpracownicy”, które później werdyktem sądu wolnej Polski zostały uniewinnione od zarzutu kłamstwa lustracyjnego, o czym IPN nie informuje. – Do tej pory inwentarz pozwalał jedynie sprawdzić, czy w archiwum są akta danej osoby czy nie - nie precyzując, czy dotyczą one funkcjonariusza lub agenta czy też ofiary inwigilacji – stwierdza Burnetko. Krytykuje dyrektor Archiwum IPN Marzenę Kruk, która powiedziała, że do inwentarza wprowadzone zostały informacje, które pozwalają na określenie, z jakimi dokumentami mamy do czynienia, dzięki czemu każdy obywatel może sprawdzić, kto pracował w SB, kto był tajnym współpracownikiem, a kto był osobą pokrzywdzoną przez system komunistyczny. Według dziennikarza portalu taka weryfikacja nie jest możliwa, ponieważ inwentarz nie zawiera treści dokumentów. – (…) inwentarz powiela popełnione przez sporządzających akta SB-ków błędy w nazwiskach tajnych współpracowników, i choć historycy już dawno ustalili, jakie było prawdziwe nazwisko agenta, to jednak tego nie sprostowano – dodaje Burnetko. – (…) nowy wykaz zasobów IPN zawiera dane dotyczące charakteru materiałów, daty ich opracowywania oraz sygnatury, co może być pomocne w dalszej kwerendzie. Ale sam w sobie źródłem żadnych wniosków być nie może. Co gorsza, przy lekturze nieuważnej bądź nieprofesjonalnej, a zwłaszcza wynikającej ze złej woli bądź potrzeb politycznych, znowu może przynieść niesłuszne sugestie i oskarżenia. Czyli ludzką krzywdę – podsumowuje. polityka.pl, 6 marca 2017.
  • Ekshumacje żołnierzy wyklętych – na cmentarzu przy ul. Kcyńskiej w Bydgoszczy, najprawdopodobniej pod koniec marca rozpocznie się pierwszy etap ekshumacji Żołnierzy Wyklętych. Tablica przypomina o bohaterach niepodległościowego podziemia zbrojnego, zamordowanych w areszcie na Wałach Jagiellońskich i potajemnie pochowanych na terenie tego cmentarza. Niektóre miejsca pochówku zostały odnalezione po latach przez Instytut Pamięci Narodowej. Na tym samym cmentarzu trwa budowa kolumbarium. To miejska inwestycja, ale ostatnio budzi niemałe zainteresowanie. Razem z rozpoczęciem wykopów, w zrzuconej przy ul. Kąpielowej ziemi odnaleziono ludzkie szczątki. Zakopano je w fundamentach kolumbarium. Prokuratura nie dopatrzyła się zbezczeszczenia zwłok i umorzyła śledztwo. Sprawą zainteresował się wicemarszałek województwa kujawsko-pomorskiego Zbigniew Ostrowski, który po doniesieniach medialnych miał wątpliwości, czy szczątki nie należą do zamordowanych. Wiem, jak ich chowano. Podejrzewam, że dzisiaj byłoby niezwykle trudno pokazać dokładne miejsce, gdzie potajemnie chowano żołnierzy podziemia niepodległościowego. Może być tak, że są porozrzucani po całym cmentarzu – stwierdził Ostrowski. – W miejscu, w którym trwa inwestycja nie ma ciał żołnierzy niezłomnych. Potwierdzają to zeznania świadków i dokumentacja cmentarna. Jest to ta część cmentarza, która raczej w tym momencie, czyli w latach 40., nie była użytkowana przez władze więzienia, więc myślę, że możemy być spokojni, że jest to miejsce, w których chowano prawdopodobnie mieszkańców Bydgoszczy – uważa dr Alicja Paczoska-Hauke z Delegatury IPN w Bydgoszczy. Zdaniem przedstawicieli władz miasta, teren pod budowę kolumbarium został wskazany przez wydział gospodarki komunalnej ratusza. Był przygotowywany i badany już kilka lat temu. Inwestycja zostanie zakończona w maju. Zakłada budowę dwóch ścian kolumbariów. Prace nie zostaną przerwane, bo ekshumacja, którą rozpocznie IPN, jak zapewniają urzędnicy, nie ma nic wspólnego z miejscem budowy. TVP3 Bydgoszcz, 6 marca 2017.
  • Reakcja IPN na decyzję sądu w Olsztynie – Instytut Pamięci Narodowej odwołał się od decyzji sądu, który nie chciał unieważnić wyroku z 1949 r. za „ośmieszanie” ZSRS. Skargę ma zbadać Sąd Apelacyjny w Białymstoku. 80-letni dziś mężczyzna został skazany w 1949 r. na 3 lata więzienia przez sąd wojskowy za publiczne ośmieszanie i obrażanie ZSRS. Podczas akademii ku czci rewolucji październikowej mówił bowiem, że „Związek Radziecki w ostatniej wojnie dla Polski nic nie zrobił” oraz że „ciemnota bolszewicka niezdolna jest do niczego”. Miał także „w wulgarny sposób wyrażać się o członkach rządu ZSRR oraz nawoływać obecnych do opuszczenia Sali”. Sąd Okręgowy w Olsztynie nie znalazł jednak podstaw do uchylenia tego wyroku, ponieważ w jego ocenie nie była to działalność niepodległościowa. – Jako autor tego wniosku uważałem, że działalność „na rzecz niepodległego bytu państwa polskiego” to nie zawsze musi być walka zbrojna, ale także wystąpienie przeciwko propagandzie tamtego ustroju. Biorąc pod uwagę okoliczności całego zdarzenia, a była to akademia ku czci rewolucji październikowej, skazany odważył się wypowiedzieć swoje obiekcje. Został skazany na 3 lata pozbawienia wolności. Rodzina poniosła straszne konsekwencje. Dlatego też uznaliśmy, że to była działalność na rzecz niepodległego bytu państwa polskiego – stwierdził prokurator Andrzej Dziuba z pionu śledczego białostockiego oddziału IPN. „Nasz Dziennik”, 6 marca 2017.
  • Protest przeciwko wystawie Żołnierzy Wyklętych – członek rady samorządu studentów WNS UAM w formie protestu przeciwko wystawie Żołnierzy Wyklętych, zorganizowanej przez poznański oddział IPN na placu Wolności, pozaklejał monogramy wyklętych. Nakręcił też filmik, w którym krytykuje ideę wystawy. – Każde niszczenie mienia publicznego, a takim są m.in. nasze wystawy, zmusza nas do wyciągnięcia odpowiednich konsekwencji – zapowiedział dyrektor poznański oddziału IPN dr Rafał Reczek. – Po to organizujemy wystawy, konferencje, prowadzimy działania edukacyjne, by uczyć społeczeństwo bardzo trudnej, powojennej historii Polski. Chcieliśmy pokazać, jak przedstawiciele reżimu komunistycznego dochodzili do władzy – dodał Reczek. – Naklejka zniknęła zaraz po nagraniu filmu. Uważam, że miałem pełne prawo zamanifestować swój pogląd. Nie uważam, by Żołnierze Wyklęci, którzy ukrywali się w lesie, grabili okolicznych mieszkańców powinni być nobilitowani, a ci którzy w tym samym czasie starali się odbudować nasz kraj, byli kimś gorszej kategorii (…) Nie zgadzam się więc na tworzenie hagiografii, na pokazywanie historii tylko w jednym świetle – oświadczył Filip Stojanowski, autor filmiku. „Głos Wielkopolski”, 7 marca 2017.


 

do góry