Co? Gdzie? Kiedy?


Twoje skróty

Dodaj link

Śledztwa zakończone wydaniem postanowienia o umorzeniu


Zbrodnie komunistyczne.



Śledztwo w sprawie zbrodni komunistycznej, będącej jednocześnie zbrodnią przeciwko ludzkości, polegającej na fizycznym i psychicznym znęcaniu się w okresie od  lutego do czerwca 1950r. we Wrocławiu przez funkcjonariuszy tamtejszego Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego nad prawnie pozbawionym wolności Jerzym N., co stanowiło represje wobec pokrzywdzonego związane z jego przynależnością do nielegalnej organizacji (S 5/12/Zk)



Jak ustalono, Jerzy N. został zatrzymany w dniu 15 lutego 1950r. we Wrocławiu przez funkcjonariuszy miejscowego WUBP. Postanowieniem z dnia 16 lutego 1950r. Wojskowy Prokurator Rejonowy we Wrocławiu tymczasowo aresztował w/w pod zarzutem nielegalnego przechowywania broni palnej w celach organizacyjnych. W skierowanym do Sądu Wojewódzkiego we Wrocławiu wniosku o przyznanie odszkodowania za niesłuszne skazanie nieżyjący już Jerzy N. podał m.in., iż w dacie aresztowania był uczniem klasy maturalnej. Po zatrzymaniu został osadzony w areszcie WUBP we Wrocławiu w warunkach urągających wszelkim przepisom. Siłą fizyczną wymuszano na wymienionym wyjaśnienia, a jakakolwiek próba odmowy powodowała umieszczenie Jerzego N. nago w zawilgoconym i pozbawionym krzesła karcerze z betonową podłogą.



Wyrokiem z dnia 30 czerwca 1950r. Wojskowy Sąd Rejonowy we Wrocławiu uznał Jerzego N. winnym nielegalnego przechowywania broni palnej i skazał na karę 6 lat więzienia. Jednocześnie Sąd uniewinnił wymienionego od zarzutu przynależności do nielegalnej organizacji młodzieżowej o nieustalonej nazwie, zmierzającej do obalenia przemocą ustanowionych organów władzy zwierzchniej Narodu oraz zmiany przemocą ustroju Państwa Polskiego, w której występował pod ps. „Legerzyński".



W toku śledztwa przesłuchano w charakterze świadka: Zbigniewa N. - brata pokrzywdzonego, Ryszarda S. i Zbigniewa B. – osoby, które zostały skazane w tym samym procesie i również doznały przemocy ze strony funkcjonariuszy UB, Zdzisławę M. i Irenę K. – osoby, które funkcjonariusze wrocławskiego UB podejrzewali o przynależność do nielegalnej organizacji i kontakty z Jerzym N. i jego towarzyszami oraz osoby najbliższe dla zmarłych: Bohdana M., Piotra J. i Jerzego Sz., których również skazano w procesie członków grupy Jerzego N. Przeprowadzono nadto oględziny dostępnych akt archiwalnych (w tym śledczych) i akt osobowych funkcjonariuszy UB, zaangażowanych w śledztwo przeciwko Jerzemu N. i innym. Zgromadzone dowody potwierdziły, iż funkcjonariusze WUBP we Wrocławiu znęcali się fizycznie i psychicznie nad Jerzym N., Ryszardem S., Zbigniewem B., Bohdanem M. i Piotrem J. w toku śledztwa prowadzonego przeciwko wymienionym w 1950r. Nie ustalono natomiast danych tychże funkcjonariuszy, w związku z czym śledztwo o sygn. S 5/12/Zk umorzono wobec niewykrycia sprawców.



2. Śledztwo w sprawie zbrodni komunistycznej, będącej jednocześnie zbrodnią przeciwko ludzkości, polegającej na fizycznym i psychicznym znęcaniu się w okresie od 2 września do 30 listopada 1949 roku we Wrocławiu przez funkcjonariuszy tamtejszego Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego nad pozbawionym wolności Tadeuszem N. poprzez bicie rękami i kopanie po całym ciele, nakazywanie siadania na nodze odwróconego krzesła oraz zmuszanie do pozostawania w pozycji stojącej, z rękami uniesionymi do góry przez 12 godzin, co stanowiło represje wobec pokrzywdzonego (S 21/10/Zk)



Jak ustalono, Tadeusz N. był członkiem ZWZ, a następnie Armii Krajowej, walcząc w 26 pułku piechoty AK, w oddziale „Wacława". Pełnił tam funkcję dowódcy plutonu, później został szefem kompanii. Do czasu ujawnienia się w 1947r. działał w konspiracji, przebywając w oddziale partyzanckim. Na początku września 1949r. został zatrzymany przez funkcjonariuszy WUBP we Wrocławiu pod zarzutem członkostwa w WiN, do której to organizacji w rzeczywistości nie należał. W toku śledztwa Tadeusz N. był bity przez dwóch nieznanych mu z nazwiska funkcjonariuszy UB. Uderzano go rękami i kopano po całym ciele, nadto zmuszano do siadania na nodze odwróconego krzesła oraz pozostawania w pozycji stojącej, z rękami uniesionymi do góry przez 12 godzin. Znęcanie się nad pokrzywdzonym trwało około miesiąca. W procesie przed Wojskowym Sądem Rejonowym we Wrocławiu Tadeusz N. został skazany na karę śmierci, którą złagodzono następnie do kary 15 lat więzienia. Wraz z nim oskarżono również innego byłego żołnierza grupy „Wacława" Władysława S.. Tadeusz N. opuścił więzienie w Rawiczu po 6 latach odbywania kary.

Kontynuując śledztwo, przesłuchano w charakterze świadka pokrzywdzonego Władysława S. Przeprowadzono również oględziny akt śledztwa przeciwko Tadeuszowi N. i Władysławowi S. oraz innych dokumentów archiwalnych, uzyskując podstawowe dane personalne funkcjonariuszy UB, którzy wykonywali czynności śledcze z udziałem pokrzywdzonych. Pozyskano z kolei akta osobowe tychże funkcjonariuszy, które poddano oględzinom. Wizerunki wskazanych pracowników UB zostały następnie okazane pokrzywdzonym w celach rozpoznawczych. Pokrzywdzeni nie rozpoznali na zdjęciach osób, które znęcały się nad nimi w toku śledztwa z 1949r. W związku powyższym śledztwo umorzono wobec niewykrycia sprawców znęcania się nad Tadeuszem N. oraz wobec śmierci b. funkcjonariusza UB Jana B., odpowiedzialnego za stosowanie przemocy fizycznej i psychicznej wobec Władysława S.
 

3. Śledztwo w sprawie tworzenia przez funkcjonariuszy Komendy Wojewódzkiej Milicji Obywatelskiej we Wrocławiu fałszywych dowodów przeciwko osobom zatrzymanym w dniu 31 sierpnia 1982 r. we Wrocławiu, w celu prowadzenia przeciwko nim postępowań karnych za udział w demonstracjach, co stanowiło zbrodnię komunistyczną (S. 21/02/Zk).

Z poczynionych ustaleń wynika, że w dniu 31 sierpnia 1982 r. w czasie odbywających się we Wrocławiu manifestacji, zatrzymani zostali przez Milicję jej uczestnicy i przypadkowi przechodnie - łącznie 645 osób. Wszyscy zatrzymani zgromadzeni zostali w auli Komendy Wojewódzkiej Milicji Obywatelskiej we Wrocławiu i w innych miejscach, gdzie przebyli tzw. ścieżki zdrowia.

Kilkadziesiąt osób, głównie nieletnich zwolniono, zaś przeciwko pozostałym prowadzone były postępowania karne i postępowania o wykroczenia, w toku których szeregowi funkcjonariusze MO, na polecenie przełożonych, składali obciążające zatrzymanych zeznania.

W toku śledztwa b. zastępcy Komendanta KWMO we Wrocławiu do spraw SB – Czesławowi B. i b. zastępcy Komendanta KWMO do spraw Milicji - Zbigniewowi W. przedstawiono zarzuty popełnienia przestępstw polegających na udzieleniu podwładnym pomocy do znęcania się nad zatrzymanymi osobami.

Byłym dowódcom dwóch Kompanii ZOMO- Henrykowi K. i Sławomirowi S. przedstawiono zarzuty tworzenia fałszywych dowodów przeciwko zatrzymanym osobom w celu wszczęcia przeciwko nim postępowań karnych.

Byłemu funkcjonariuszowi ZOMO- Marianowi N. przestawiono zarzut składania fałszywych zeznań o udziale innej osoby w ulicznych demonstracjach.

W toku śledztwa ustalono dane ponad 50 osób, które padły ofiarą tzw. ścieżek zdrowia w siedzibach KWMO we Wrocławiu oraz ponad 20 osób, które pobite zostały przez funkcjonariuszy ZOMO na ulicach Wrocławia w chwili zatrzymania.

Zebrany materiał dowodowy w całości potwierdził zasadność zarzutów przedstawionych podejrzanym.

W dniu 25 maja 2010 r. Sąd Najwyższy, rozpoznając zagadnienie prawne wymagające dokonania zasadniczej wykładni ustawy, podjął uchwałę w konsekwencji której przy ustaleniu terminów przedawnienia zbrodni komunistycznych konieczne jest uwzględnienie przepisów kodeksów karnych z 1969 i 1997 r. oraz Ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r.- Przepisy prowadzające kodeks karny.

Z tych względów przepis art. 17§1 pkt. 6 kpk stanowił podstawę do umorzenia przedmiotowego śledztwa z powodu przedawnienia karalności wszystkich czynów będących przedmiotem postępowania.

4. Śledztwo w sprawie zbrodni komunistycznej polegającej na znęcaniu się w okresie od 13 marca do 30 maja 1951 roku w areszcie Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Legnicy i więzieniu w Jaworze przez tamtejszych funkcjonariuszy państwa komunistycznego nad pozbawionym wolności – tymczasowo aresztowanym – Władysławem G. poprzez bicie go po całym ciele, umieszczenie w karcerze, zakaz siadania w celi i grożenie śmiercią w celu uzyskania od niego określonych informacji i wyjaśnień, co stanowi represję ze strony funkcjonariuszy państwa komunistycznego o znamionach zbrodni przeciwko ludzkości (S 27/10/Zk).

Ustalono w toku śledztwa, że 13 marca 1951 roku Władysław G. został zatrzymany i tymczasowo aresztowany przez funkcjonariuszy Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Legnicy pod zarzutem „rozpowszechniania informacji, które mogły wywołać niepokój i zakłócić porządek publiczny", bowiem tak zakwalifikowano opór Władysława G. przeciwko kolektywizacji gospodarstw rolnych i zmuszaniu rolników indywidualnych przez ówczesne władze do tworzenia i przystępowania do rolniczych spółdzielni produkcyjnych. Przesłuchany w charakterze świadka Władysław G. zeznał, że dla władz komunistycznych powojennej Polski od początku był osobą podejrzaną, bo urodził się w Danii i tam mieszkał przez siedem lat. Został zatrzymany w roku 1951 przez znanego mu z widzenia, nieżyjącego już Komendanta Posterunku M.O. w Miłkowicach i dwóch nieumundurowanych funkcjonariuszy, jak przypuszcza z Urzędu Bezpieczeństwa, których nie znał. Przeprowadzono w jego domu rewizję w celu znalezienia broni, ale zamiast broni, której nie ujawniono, zabrano mu dolary U.S.A. i pamiątkowe złote monety carskie. Początkowo został osadzony w areszcie M.O. w Miłkowicach. Następnie został przetransportowany do siedziby U.B. w Legnicy przy ul. Lenina. Tam doszło do najbardziej drastycznych form znęcania się nad nim. Polegało ono na tym, że na początku „przesłuchania" prowadzonego przez tamtejszych funkcjonariuszy U.B. Władysława G. przywiązywano plecami do góry na ławie, a następnie dwóch nieznanych mu funkcjonariuszy U.B. biło go kijem albo pejczem po całym ciele, a w szczególności w pięty, podeszwy i łydki, co, jak zeznał, sprawiało najgorszy ból, po którym nie można było stanąć na nogi. Kiedy jeden funkcjonariusz bił w ten sposób pokrzywdzonego, drugi stał obok i podżegał do dalszego bicia, wyzywając przy tym pokrzywdzonego słowami wulgarnymi i obelżywymi, mówił przy tym „bij, aż mu mózg wyleci!" . Funkcjonariusze ci w trakcie tych zachowań zamieniali się rolami i bili na zmianę. Kilkanaście razy w wyniku takiego znęcania się pokrzywdzony tracił przytomność, ale wtedy polewany był zimną wodą, po czym dalej go bito. Wspomniane „przesłuchania" najczęściej miały miejsce w nocy, a przed nimi, wieczorem, dano mu do jedzenia słonego śledzia by wywołać u niego pragnienie. Raz zmiażdżono pokrzywdzonemu palce u rąk ściskając je drzwiami, przez co do dzisiaj ma je niewładne. Po dziesięciu dniach został następnie przewieziony do Więzienia w Jaworze, gdzie jego Naczelnik kilka razy uderzył go, a także groził mu pozbawieniem życia jeżeli się nie przyzna. W Jaworze Władysław G. dostał kilka razy karę pobytu w karcerze za błahe przewinienia, np. niezłożenie w celi ubrań w kostkę. W karcerze tym było bardzo ciasno, nie dostawał na czas pobytu w nim żadnego jedzenia, na głowę kapała mu woda. Zgromadzony w sprawie materiał dowodowy, a przede wszystkim zeznania samego pokrzywdzonego złożone zarówno w przedmiotowym śledztwie, jak w toku spraw o unieważnienie wyroku i odszkodowanie toczących się przed Sądem Wojewódzkim w Legnicy w roku 1993, a także treść zapadłych wtedy wyroków, jednoznacznie wskazują na wiarygodność zeznań pokrzywdzonego. Jednak, przede wszystkim ze względu na brak akt z 1951 roku, a także brak wiedzy ze strony pokrzywdzonego odnośnie wyglądu sprawców, sprawę tę umorzono wobec niewykrycia sprawców.


5. Śledztwo w sprawie pobicia Adama S. w dniu 16 grudnia 1983r. we Wrocławiu przez funkcjonariuszy MO, w wyniku czego doznał on urazu czaszkowo – mózgowego powodującego chorobę zazwyczaj zagrażającą życiu, co stanowiło zbrodnię komunistyczną (S.89/09/Zk).

Jak ustalono, Adam S. w latach 80 – tych  był zatrudniony we Wrocławskich Zakładach Graficznych przy ul. P. Skargi jako technolog. Nie należał do ,, Solidarności ", ale pomagał kolegom z tego związku. Między innymi przygotowywał matryce do druku nielegalnych wydawnictw. W dniu 16 grudnia 1983r. Adam S. wyszedł z pracy około godziny 16.00. W centrum Wrocławia miały miejsce wówczas zamieszki i w mieście stały wozy bojowe typu ,,SKOT". Pokrzywdzony udał się do sklepu przy ul. Kuźniczej (prowadzonego przez jego matkę). W pewnym momencie do sklepu weszło dwóch funkcjonariuszy w mundurach, którzy poprosili, aby wymieniony wyszedł z nimi, po czym udali się z nim do pobliskiej bramy, którą zamknął trzeci funkcjonariusz. W bramie funkcjonariusze pobili Adama S. pięściami po głowie, kopali go w okolice krocza oraz uderzali jego głową o ścianę, jednocześnie znieważając go. Funkcjonariusze przeszukali torbę Adama S., po czym rzucali pokrzywdzonym o ścianę, aż do utraty przez niego przytomności. Po odzyskaniu świadomości Adam S. zapamiętał, iż w bramie była inna grupa milicjantów, a funkcjonariusze którzy go pobili tłumaczyli dowódcy grupy, że on jest ,,drukarzem, konspirantem". Tenże nakazał zwolnić pokrzywdzonego, który tego samego dnia z uwagi na złe samopoczucie został przyjęty do szpitala. Z uzyskanej w toku śledztwa opinii sądowo – lekarskiej wynika, że pokrzywdzony w dniu 16 grudnia 1983r. doznał urazu czaszkowo- mózgowego powodującego chorobę zazwyczaj zagrażająca życiu.

W toku śledztwa tut. Komisji okazano pokrzywdzonemu tablice poglądowe z wizerunkami osób typowanych, jednak Adam S. nie rozpoznał funkcjonariuszy, którzy stosowali wobec niego przemoc. Analiza dodatkowych dokumentów dotyczących funkcjonariusza, który mógł mieć związek z pobiciem Adama S. nie doprowadziła do ujawnienia dokumentów o istotnym znaczeniu dla postępowania tut. Komisji. W tej sytuacji przedmiotowe śledztwo umorzono - wobec niewykrycia sprawców przestępstwa.

6. Śledztwo w sprawie spowodowania 31 sierpnia 1982 roku w Lubinie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu Andrzeja D. polegającego na postrzeleniu go przez funkcjonariuszy ZOMO podczas pacyfikacji demonstracji ulicznej, w wyniku czego doznał on rozerwania uda nogi lewej, co uniemożliwiło mu samodzielny chód i co stanowiło zbrodnię komunistyczną (S 34/06/Zk).

W toku śledztwa ustalono, że Andrzej D. był tylko jedną z ofiar pacyfikacji przez siły porządkowe manifestacji patriotycznej z 31 sierpnia 1982 roku. W wyniku użycia broni palnej zginęły wówczas trzy osoby, kilkanaście innych zostało rannych. W latach 80-tych i 90-tych śledztwo w tej sprawie prowadziły Prokuratura Garnizonowa we Wrocławiu, a następnie Prokuratura Wojewódzka w Legnicy, przy czym każdorazowo postępowania te były umarzane. Analiza akt śledztwa przez prokuratora IPN jak również ujawnienie nowych istotnych dowodów w prowadzonym pod sygn. S 34/06/Zk śledztwie zaowocowały wystąpieniem do Prokuratury Okręgowej w Legnicy z wnioskiem o podjęcie umorzonego postępowania i przekazanie do pionu śledczego wrocławskiego IPN celem dalszego prowadzenia. Nadesłane przez Prokuraturę akta włączono w poczet materiałów śledztwa o sygn. S.34/06/Zk. Do akt sprawy dołączono również zdjęcia z przebiegu wypadków lubińskich, wykonane przez Krzysztofa R. Na jednym z nich Krzysztof R. wskazał funkcjonariusza ZOMO, który miał strzelać do niego z amunicji ostrej w czasie wykonywania przez niego zdjęć. Działania podjęte w toku śledztwa wykluczyły by sprawcą tym był sugerowany przez Krzysztofa R. funkcjonariusz policji, będący do niedawna Zastępcą Komendanta jednej z Komend Powiatowych Policji na Dolnym Śląsku. W toku przedmiotowego śledztwa analizowany był również wątek przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy M.O. oraz prokuratorów wojskowych w toku śledztwa prowadzonego przez Wojskową Prokuraturę Garnizonową we Wrocławiu w latach 1982 – 1983 w sprawie „wypadków śmiertelnych oraz wypadków zranienia w przebiegu zorganizowanych działań jednostek podległych M.S.W. w okresie od 31 sierpnia do 2 września 1982 roku na terenie Lubina". Chodzi o zacieranie śladów i utrudnianie śledztwa poprzez natychmiastowe, jeszcze tej samej nocy z 31 sierpnia na 1 września 1982 roku sprzątanie miasta, w tym tynkowanie śladów w murach po przestrzelinach z broni palnej, operacyjne wyszukiwanie świadków zajść i wybieranie tylko takich, którzy złożyli zeznania korzystne dla sił porządkowych, dopuszczenie do przestrzelenia broni palnej użytej przez oddziały milicji do rozproszenia demonstracji przed jej przekazaniem do badań balistycznych, a następnie sprzedaż tejże broni do jednego z państw arabskich, a także nakłanianie prokuratora prowadzącego śledztwo w latach 1982 – 1983 z ramienia Wojskowej Prokuratury Garnizonowej we Wrocławiu do wydania określonej decyzji końcowej, zgodnej ze z góry założoną tezą działania sił porządkowych w stanie wyższej konieczności i w ramach obrony koniecznej. Na nieprawidłowości te uwagę zwróciła tzw. Komisja Rokity w 1990 roku. W toku śledztwa prokurator IPN przesłuchał osobiście około 150 świadków, w tym pokrzywdzonych i większość funkcjonariuszy ZOMO i MO.  Ponadto przesłuchano kilku świadków z ówczesnego środowiska dziennikarzy i fotografów - amatorów, którzy uczestniczyli we wspomnianej demonstracji i z racji swojego zawodu uwiecznili jej przebieg w swoich artykułach i na fotografiach. Przesłuchano także Dyrektora Domu Kultury „Muza" na okoliczność zachowania się ówczesnych funkcjonariuszy M.O. po zaprezentowaniu w tej placówce wystawy fotograficznej dotyczącej w/w demonstracji.

15 września 2011 roku wydano postanowienie o umorzeniu śledztwa. Łącznie jego przedmiotem objęto 20 czynów. W sprawie zabójstw uczestników demonstracji ulicznej z 31 sierpnia 1982 roku w Lubinie w osobach Mieczysława P., Andrzeja T. i Michała A., usiłowania zabójstwa Krzysztofa R. i Edwarda K., spowodowania ciężkiego kalectwa u Ireneusza L. i Edwarda W., spowodowania choroby realnie zagrażającej życiu u Henryka H. i Ryszarda S., spowodowania istotnego zeszpecenia ciała u Szymona S., które to obrażenia u wszystkich wymienionych osób stanowią ciężki uszczerbek na zdrowiu, a ponadto w sprawie naruszenia czynności narządów ciała na okres powyżej dni siedmiu u Brygidy W., Andrzeja D., Mirosława K., Kazimierza R., Mieczysława Ch. i Henryka T. śledztwo umorzono wobec niewykrycia sprawców; w sprawie narażenia Stanisława Ś. i Michała H. na niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego naruszenia czynności narządów ciała na skutek ich pobicia przez funkcjonariuszy M.O., w sprawie utrudniania od 31 sierpnia do września 1982 roku śledztwa prowadzonego w powyższej sprawie przez Wojskową Prokuraturę Garnizonową we Wrocławiu poprzez zacieranie śladów oraz w sprawie przekroczenia uprawnień od 31 sierpnia 1982 do 8 kwietnia 1983 roku w Lubinie, Warszawie i Wrocławiu przez funkcjonariuszy państwa komunistycznego w osobach prokuratorów Naczelnej Prokuratury Wojskowej poprzez wywieranie nacisków na prokuratora prowadzącego śledztwo z ramienia Wojskowej Prokuratury Garnizonowej we Wrocławiu co do sposobu zakończenia postępowania pozostającego w sprzeczności z ustalonym stanem faktycznym i zebranym materiałem dowodowym śledztwo umorzono wobec przedawnienia karalności tych czynów.


7. Śledztwo w sprawie zbrodni komunistycznej, będącej jednocześnie zbrodnią przeciwko ludzkości, polegającej na fizycznym i psychicznym znęcaniu się w okresie od października 1951r. do lutego 1952 roku we Wrocławiu przez funkcjonariuszy tamtejszego Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego nad pozbawionym wolności Piotrem P., co stanowiło represje wobec pokrzywdzonego (S 30/11/Zk)

Jak ustalono, w październiku 1951r. funkcjonariusze WUBP we Wrocławiu zatrzymali mieszkańca jednej z dolnośląskich wsi Piotra P. Został on następnie tymczasowo aresztowany pod zarzutem czynnego członkostwa w nielegalnej organizacji o nazwie „Rzeczpospolita Polska Walcząca". W czasie prowadzonego śledztwa funkcjonariusze WUBP we Wrocławiu znęcali się fizycznie i psychicznie nad Piotrem P. w ten sposób, że bili go po całym ciele mokrymi ręcznikami zwiniętymi w wałek, przez okres 2 tygodni przetrzymywali nago w karcerze w warunkach ujemnej temperatury, umieszczali w zimnych, wilgotnych i przeludnionych celach, prowadzili wielogodzinne przesłuchania, w tym w porze nocnej, grozili rozstrzelaniem i poniżali godność osobistą wymienionego. W skierowanym do Sądu Wojewódzkiego we Wrocławiu wniosku o przyznanie odszkodowania za niesłuszne skazanie Piotr P. podał m.in., iż w czasie przesłuchań był bity, naigrawano się z niego, poniżano jego godność osobistą i grożono rozstrzelaniem.

Wyrokiem Wojskowego Sądu Rejonowego we Wrocławiu Piotr P. został skazany za członkostwo w  nielegalnej organizacji „Rzeczpospolita Polska Walcząca", mającej na celu zmianę przemocą ustroju Państwa Polskiego, na karę 12 lat więzienia.

W toku śledztwa pozyskano i poddano oględzinom akta archiwalne dotyczące Piotra P., w tym dokumenty ze śledztwa i procesu przeciwko w/w. Przesłuchano w charakterze świadka syna pokrzywdzonego, Stanisława P. oraz dwóch braci Piotra P., Bronisława i Stanisława. Przeprowadzono oględziny akt osobowych funkcjonariuszy UB i prokuratora Wojskowej Prokuratury Rejonowej we Wrocławiu, którzy wykonywali czynności śledcze z udziałem Piotra P. Postępowanie zostało zakończone w dniu 25 kwietnia 2012r. wydanym postanowieniem o umorzeniu śledztwa wobec niewykrycia sprawców.  

 
8.Śledztwo w sprawie zbrodni komunistycznej, będącej jednocześnie zbrodnią przeciwko ludzkości, polegającej na fizycznym i psychicznym znęcaniu się w okresie od lipca do października 1950r. w Świdnicy przez funkcjonariuszy tamtejszego Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego nad pozbawionym wolności Jerzym K., co stanowiło represje wobec pokrzywdzonego (S 18/12/Zk).

Ze zgromadzonych dokumentów, w tym z protokołu przesłuchania brata zmarłego Jerzego K., Ryszarda K., wynika, że Jerzy K. został zatrzymany w lipcu 1950r. w Świdnicy przez funkcjonariuszy miejscowego PUBP. Wymienionego podejrzewano o przynależność do nielegalnej organizacji p.n. „Związek Spiskowców Armii Krajowej" („Z.S.A.K.). Postanowieniem z dnia 13 lipca 1950r. Wojskowy Prokurator Rejonowy we Wrocławiu tymczasowo aresztował Jerzego K. pod zarzutem otrzymania wiarygodnej wiadomości o istnieniu na terenie Świdnicy nielegalnej organizacji „Z.S.A.K." i niepowiadomienia o tym fakcie władz powołanych do ścigania przestępstw. W toku wszczętego w tej sprawie śledztwa funkcjonariusze PUBP w Świdnicy znęcali się fizycznie i psychicznie nad Jerzym K., odmawiając wymienionemu pożywienia, przetrzymując w karcerze, i prowadząc częste, wielogodzinne przesłuchania, w tym w porze nocnej, w czasie których bito wymienionego po głowie oraz stosowano inne, nieustalone formy przymusu fizycznego i psychicznego.

W toku śledztwa przeprowadzono oględziny dostępnych akt archiwalnych, w tym dokumentów ze śledztwa i procesu przeciwko Jerzemu K. Ustalono również podstawowe dane funkcjonariuszy UB, którzy wykonywali czynności śledcze z udziałem pokrzywdzonego. Następnie uzyskano i przeprowadzono oględziny akt osobowych wskazanych wyżej funkcjonariuszy. Kontynuując postępowanie, przesłuchano w charakterze świadka wdowę po Jerzym K. Przeprowadzone czynności procesowe nie doprowadziły do ustalenia osób, które fizycznie i psychicznie znęcały się nad Jerzym K., w związku z czym podjęto decyzję o umorzeniu śledztwa wobec niewykrycia sprawców. 
 

9.Śledztwo w sprawie zbrodni komunistycznej polegającej na znęcaniu się w okresie od 14 lipca 1952 do listopada 1952 roku we Wrocławiu przez tamtejszych funkcjonariuszy państwa komunistycznego nad pozbawionymi wolności – tymczasowo aresztowanymi Stanisławem Ś., Eugeniuszem D., Mikołajem S. i Alojzym W., co stanowi represję ze strony funkcjonariuszy państwa komunistycznego o znamionach zbrodni stalinowskiej przeciwko ludzkości (sygn. akt S 31/12/Zk).

W toku analizy akt spraw o stwierdzenie nieważności wyroków sądów okresu stalinowskiego, ujawniono akta sprawy dotyczącej wniosku złożonego w 1992 roku do Sądu Wojewódzkiego we Wrocławiu przez Alicję K. – córkę nieżyjącego wtedy Stanisława G. - o unieważnienie wyroku Wojskowego Sądu Rejonowego we Wrocławiu z 17 kwietnia 1947 roku, sygn. akt Sr 420/47. Na mocy tego wyroku Stanisław G. i pozostali zostali uznani za winnych popełnienia zarzucanych im czynów i skazani na kary od 5 do 15 lat więzienia.

Z Oddziałowego Biura Udostępniania i Archiwizacji Dokumentów we Wrocławiu uzyskano akta sprawy karnej prowadzonej w latach 1946 – 1947 przeciwko Stanisławowi G. i innym oraz akta spraw o unieważnienie wyroku sądu wojskowego i o odszkodowanie dotyczące Jerzego S. i Stanisława G.. W toku sprawy o odszkodowanie z tytułu aresztowania, skazania i znęcania się nad Stanisławem G., także już obecnie nie żyjąca Alicja K. stwierdziła m.in., że „w śledztwie ojciec był torturowany w najbardziej przemyślny sposób, bestialsko bity, czego dowodem były blizny na plecach. Przetrzymywany nago w zimnej wodzie i polewany nią, głodzony. Poniżano też jego godność. Po wyroku, jako więzień polityczny, również traktowany był w najgorszy, nieludzki, sposób".

Wstępna analiza wspomnianych akt o unieważnienie wyroku i odszkodowanie oraz akt sprawy karnej prowadzonej w latach 1946 - 1947 przeciwko wszystkim podejrzanym wskazuje, że potraktowano ich jako bardzo groźnych przestępców dążących do obalenia przemocą panującego wtedy ustroju. Stanowiło to więc poważne prześladowanie z przyczyn politycznych.

Spełnione zostały przesłanki zbrodni przeciwko ludzkości wskazane w orzeczeniu Sądu Najwyższego z 4 grudnia 2001 roku, sygn. II KKN 175/99 – OSNKW 2002/5 – 6/47), w którym Sąd ten uznał, że zbrodniami przeciwko ludzkości są również czyny popełnione przez funkcjonariuszy bezpieczeństwa publicznego popełnione do 31 grudnia 1956 roku, a polegające na znęcaniu się fizycznym lub moralnym nad osobami pozbawionymi wolności, udziale w pobiciu osób pozbawionych wolności lub innym nadużyciu władzy, jeżeli sprawcy działający w strukturach państwa totalitarnego posługującego się na wielką skalę terrorem dla realizacji celów politycznych i społecznych, co najmniej aprobowali taki sposób realizacji polityki władz państwa, a popełniając te czyny brali świadomie udział w prześladowaniach ze względów politycznych.

Postanowieniem z 5 grudnia 2012 roku prokurator tutejszej Komisji umorzył przedmiotowe śledztwo wobec niewykrycia sprawców.

10. Śledztwo w sprawie zbrodni komunistycznej, będącej jednocześnie zbrodnią przeciwko ludzkości, polegającej na fizycznym i psychicznym znęcaniu się w 1952r. we Wrocławiu przez funkcjonariuszy tamtejszego Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego nad pozbawionym wolności Henrykiem K., co stanowiło represje wobec wymienionego związane z jego przynależnością do nielegalnej organizacji (S.41/12/Zk).

Z poczynionych ustaleń wynika, że Henryk K. został zatrzymany w dniu 23 maja 1952r. we Wrocławiu przez funkcjonariuszy miejscowego WUBP. Postanowieniem z dnia 27 maja 1952r. Wojskowy Prokurator Rejonowy we Wrocławiu tymczasowo aresztował Henryka K., uznając, iż wymieniony od 1951r. do 24 maja 1952r. na terenie woj. wrocławskiego i lubelskiego stworzył i prowadził jako komendant nielegalną organizację pod nazwą „Organizacja Walki Zbrojnej Wojska Polskiego", utrzymywał kontakt z ośrodkiem wywiadu amerykańskiego w Berlinie Zachodnim przez kuriera oraz zajmował się zbieraniem wiadomości stanowiących tajemnicę państwową i wojskową. W czasie prowadzonego podówczas śledztwa funkcjonariusze WUBP we Wrocławiu znęcali się fizycznie i psychicznie nad Henrykiem K. Wynikało to ze skierowanego do Sądu Śląskiego Okręgu Wojskowego we Wrocławiu wniosku o odszkodowanie za niesłuszne skazanie, w którym Henryk K. podniósł, iż podczas aresztowania był poddawany długotrwałym przesłuchaniom, prowadzonym w porze dziennej i nocnej, nadto wywierano na nim przymus fizyczny, dręczono psychicznie, grożono pozbawieniem życia oraz stosowano zasady pełnej izolacji.

Przesłuchany charakterze świadka syn zmarłego Henryka K., Leszek K. zeznał m.in., iż z relacji ojca dowiedział się, że w toku trwającego 1,5 roku śledztwa funkcjonariusze WUBP we Wrocławiu znęcali się fizycznie i psychicznie nad Henrykiem K. poprzez wieszanie na kracie i bicie pałkami po klatce piersiowej i brzuchu, uderzanie pałką po genitaliach, nakazywanie siadania na nodze odwróconego taboretu, miażdżenie palców dłoni szufladą biurka oraz umieszczanie w pozycji leżącej na betonowej podłodze i oblewanie zimną wodą. Metody te służyły zmuszeniu Henryka K. do ujawnienia nazwisk pozostałych członków organizacji. Przesłuchania prowadzono w porze dziennej i nocnej. Przyczyną aresztowania ojca była jego powojenna działalność w nieznanej świadkowi organizacji poakowskiej. Informacje dotyczące stosowania przemocy wobec uwięzionego we Wrocławiu Henryka K. potwierdziła świadek Wanda G. – siostra pokrzywdzonego.

W toku oględzin udostępnionych akt archiwalnych ujawniono, iż poza Henrykiem K., o przynależność do „Organizacji Walki Zbrojnej Wojska Polskiego" oskarżono dwie inne osoby, Juliana W. i Franciszka K. Ustalono również dane personalne funkcjonariuszy UB, którzy prowadzili czynności śledcze z udziałem Henryka K. i pozostałych oraz przeprowadzono oględziny ich akt osobowych. Zgromadzone dowody potwierdziły, iż funkcjonariusze WUBP we Wrocławiu znęcali się fizycznie i psychicznie nad Henrykiem K. w toku śledztwa prowadzonego przeciwko wymienionemu w 1952r. Nie ustalono natomiast danych tychże funkcjonariuszy, w związku z czym śledztwo o sygn. S.41/12/Zk umorzono wobec niewykrycia sprawców.

11. Śledztwo w sprawie zbrodni komunistycznej stanowiącej jednocześnie zbrodnię przeciwko ludzkości polegającej na fizycznym i psychicznym znęcaniu się w okresie od 12 lutego 1953r. do 10 kwietnia 1953r. funkcjonariuszy Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Jeleniej Górze nad pozbawionym wolności Zdzisławem S. (S.43/12/Zk).

Postępowanie zainicjowano w oparciu o analizę orzeczeń sądów w sprawach o unieważnienie wyroków wydanych przez Wojskowy Sąd Rejonowy we Wrocławiu, w trakcie której ujawniono informację o prowadzonym w 1953 r. postępowaniu przeciwko Zdzisławowi S. i innym, skazanym wyrokiem WSR we Wrocławiu z dnia 20 maja 1953r. za przynależność do nielegalnej organizacji Krajowy Ruch Oporu mającej na celu usunięcie przemocą organów ustanowionej władzy.

Jak wynikało z treści wniosku złożonego przez Zdzisława S.,  trakcie śledztwa prowadzonego w jeleniogórskim UBP poddawany był przesłuchaniom trwającym od 4 do 7 godzin. W ich trakcie był bity, kopany oraz zmuszany do siadania na nodze odwróconego stołka. Często umieszczany był również w bardzo ciasnym pomieszczeniu karceru.

Informacje te Zdzisław S. potwierdził następnie w złożonych w śledztwie S.43/12/Zk zeznaniach.

Jak wynika z poczynionych dotychczas  ustaleń, 12 lutego 1953r. funkcjonariusze PUBP w Jeleniej Górze, po uprzednim przeszukaniu w miejscu zamieszkania, dokonali zatrzymania Zdzisława S., Stanisława S., Stanisława Z., Stanisława J., Floriana B. i Romana K.

W toku śledztwa przedstawiono im  zarzuty m.in. przynależności do nielegalnej organizacji Krajowy Ruch Oporu mającej na celu usunięcie przemocą organów ustanowionej władzy. Śledztwo zostało zakończone 10 kwietnia 1953r. skierowaniem do WSR we Wrocławiu aktu oskarżenia.

Wyrokiem z dnia 20 maja  1953r., sygn. akt Sr.194/53, oskarżeni zostali uznani za winnych popełnienia zarzucanych im czynów i skazani na kary wieloletniego więzienia.

Przesłuchana w charakterze świadka żona  nieżyjącego Stanisława Z.  zeznała, iż mąż  w czasie śledztwa poddawany był torturom polegającym m.in. na biciu po całym ciele, wbijaniu pod paznokcie ostrych przedmiotów, duszeniu. Potwierdzono również stosowanie niedozwolonych metod śledczych wobec Stanisława Sz.

Informacji o przebiegu śledztwa nie posiadali natomiast rodzeństwo i córka nieżyjącego Floriana B., żona również zmarłego Stanisława J. i córka Romana K.

W przypadkach potwierdzonego fizycznego i psychicznego znęcania się nad pokrzywdzonymi nie zdołano jednak ustalić tożsamości sprawców.

Dlatego też, wobec wyczerpania dostępnych środków dowodowych, śledztwo zostało umorzone.

20. Śledztwo w sprawie fizycznego znęcania się nad pozbawionym wolności Rudolfem S., Kajetanem R. oraz Kazimierzem M. w okresie od 13 października do 6 grudnia 1948 roku we Wrocławiu, przez funkcjonariuszy państwa komunistycznego, co stanowiło zbrodnię przeciwko ludzkości ( sygn. S. 60/12/ Zk ).

11.Postępowanie zostało zainicjowane z urzędu przesłanymi przez OKŚZpNP w Poznaniu materiałami z przeprowadzonej analizy akt sprawy o odszkodowanie i zadośćuczynienie za niesłuszne skazanie Rudolfa S. wyrokiem WSR we Wrocławiu z dnia 16.12.1948r.

Z uzyskanych w śledztwie materiałów archiwalnych wynikało, że Rudolf S. – członek niepodległościowej organizacji AK-WiN w październiku 1948 roku został tymczasowo aresztowany wraz z innymi dwoma kolegami z organizacji: Kajetanem R. oraz Kazimierzem M. i osadzony w areszcie WUBP we Wrocławiu, gdzie prowadzono przeciwko nim śledztwo. W udostępnionych materiałach archiwalnych z prowadzonego śledztwa ujawniono pismo Rudolfa S. z 1956 roku skierowane do Rady Państwa o spowodowanie powtórnego rozpatrzenia sprawy karnej przez Prokuraturę Generalną. W przesłanym piśmie wymieniony tak relacjonował swój pobyt w areszcie WUBP we Wrocławiu.

 …,, W dniu 14 X.1948 roku zostałem aresztowany i odwieziony do Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego we Wrocławiu. Po przybyciu do WUBP wsadzono mnie do specjalnie zrobionej klatki tzw. ,,kantówki" w takiej wielkości, że z ledwością mogłem się w niej pomieścić, stojąc i to na ostrych kantach, pozbawiony możliwości ruchu, pozostawałem tam przez 3 dni, potem zabrali mnie na śledztwo, gdzie zarzucając mi szpiegostwo zeznałem…"…

,,… Do zarzuconego mi przestępstwa szpiegostwa nie przyznałem się, wtedy wsadzono mnie do tej samej ,,kantówki", gdzie pozbawiony możliwości jakiegokolwiek ruchu, w bieliźnie tylko stałem przez 11 dni, wyczerpanie spowodowało, że straciłem przytomność. Odzyskałem przytomność 12 dnia w celi numer 11. Okazało się, że jestem bardzo silnie pokaleczony, pocięty na rekach i szyi- które to rany spowodowały duży upływ krwi." ….

W dalszej części pisma Rudolf S. wskazał także nazwiska sprawców opisanego znęcania się.

W postępowaniu Komisji ustalono i przesłuchano również w charakterze świadków osoby najbliższe dla zmarłego Kajetana R. Z zeznań wynikało, że Kajetan R. w czasie prowadzonego śledztwa był torturowany i „gdy nie chciał złożyć zeznań, to był bity i kopany nawet przez pięciu U-beków do nieprzytomności… wrzucano go także do lochu ze szczurami i tak działo się do złożenia żądanych zeznań".

W śledztwie ustalono ponadto, że niedozwolone metody stosowano również wobec Kazimierza M. W dniu 21.05.2013r. zakończono postępowanie, ustalając, że sprawcy znęcania się nad Rudolfem S – Marian S. oraz Jan M. już zmarli, natomiast odnośnie stosowania niedozwolonych metod śledczych wobec Kajetana R. oraz Kazimierza M śledztwo umorzono wobec niewykrycia sprawców.

12. Śledztwo w sprawie bezprawnego pozbawienia wolności na terenie Polski Antoniego R. przez funkcjonariuszy radzieckich organów bezpieczeństwa państwa oraz znęcania się nad nim poprzez stosowanie wobec niego niedozwolonych metod śledczych w postaci przymusu fizycznego i psychicznego przez radzieckich oficerów śledczych w 1948 roku (S 86/09/Zk).

Śledztwo to, po podjęciu rozszerzono podmiotowo o dalszych pokrzywdzonych, którzy także zostali pozbawieni wolności na terenie Polski przez funkcjonariuszy NKWD i osadzeni w radzieckim więzieniu w Legnicy. Osoby te zostały już w większości przesłuchane. W swoich zeznaniach potwierdziły, że zostały w sposób nagły pozbawione wolności i osadzone najpierw w siedzibie najbliższej jednostki U.B., a następnie w więzieniu radzieckim w Legnicy, gdzie poddano je brutalnemu przesłuchaniu, znęcano się nad nimi poprzez bicie, pozbawianie snu i jedzenia, po czym były skazywane przez radziecki Wojenny Trybunał Wojskowy na wieloletnie wyroki osadzenia w obozach pracy na terenie Związku Radzieckiego, często w wyniku zamienienia wcześniej orzeczonej wobec nich kary śmierci. Zarzucano im zdradę Z.S.R.R., co przejawiało się najczęściej ich walką w oddziałach Armii Krajowej na terenach Polski okupowanych podczas wojny przez Z.S.R.R., a po wojnie zagarniętych przez to państwo.

Z uwagi na fakt, że niektórzy pokrzywdzeni dysponują dokumentacją wytworzoną przez organa Z.S.R.R. dotyczącą ich skazania, a w swoich zeznaniach podają nazwiska funkcjonariuszy państwa radzieckiego, którzy brali udział w prowadzonych przeciwko nim postępowaniach, zwrócono się do Centralnego Archiwum Ministerstwa Obrony Rosji oraz tamtejszego Głównego Zarządu do Spraw Wykonywania Wyroków przy Ministerstwie Spraw Wewnętrznych w Moskwie o nadesłanie stosownych dokumentów i informacji dotyczących spraw prowadzonych przeciwko występującym w sprawie pokrzywdzonym. Z uzyskanej już odpowiedzi wynika, że faktycznie postępowania takie przeciwko wymienionym w piśmie pokrzywdzonym prowadzono, a dalsze informacje może przekazać Prokuratura Generalna Federacji Rosyjskiej, do której w związku z tym, zwrócono się ze stosownym pismem w ramach pomocy prawnej za pośrednictwem Prokuratury Generalnej R.P. W związku z brakiem reakcji strony rosyjskiej na niniejszy wniosek, Prokuratura Generalna R.P. kierowała pisma ponaglające do Prokuratury Generalnej Federacji Rosyjskiej. Z uwagi na brak odpowiedzi śledztwo zostało zawieszone. W ostatnim czasie uzyskano pismo z Prokuratury Generalnej Federacji Rosyjskiej, w którym informuje ona, że odmawia udzielenia odpowiedzi stronie polskiej. W związku z tym śledztwo zostało podjęte z zawieszenia i umorzone wobec niewykrycia sprawców odnośnie pięciu pokrzywdzonych, a w jednym przypadku wobec braku danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie popełnienia przestępstwa.

13. Śledztwo w sprawie zbrodni komunistycznej stanowiącej jednocześnie zbrodnię przeciwko ludzkości polegającej na fizycznym i psychicznym znęcaniu się w okresie od 23 lipca 1950r. do 20 listopada 1950r. funkcjonariuszy Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego we Wrocławiu nad pozbawionym wolności Edwardem S. (S.84/12/Zk)

Jak wynika z poczynionych w toku śledztwa ustaleń, w dniu 23 lipca 1950r. funkcjonariusze WUBP we Wrocławiu, po uprzednim przeszukaniu w miejscu zamieszkania, dokonali zatrzymania Edwarda S.

W toku wszczętego śledztwa przedstawiono mu m.in. zarzuty przynależności do nielegalnego związku orężnego „Organizacja Związku Zachodniego" oraz nielegalne posiadanie broni, tj. przestępstw z art. 16 § 1 m.k.k. i art.4 m.k.k.

Tym samym postępowaniem przygotowawczym objęci zostali również Stanisław M., Jan Ch., Kazimierz Ch., Stanisław G. i Antoni S., którym również zarzucono przynależność do OZZ i nielegalne posiadanie broni.

Śledztwo zostało zakończone 20 listopada 1950r. skierowaniem do WSR we Wrocławiu aktu oskarżenia.

Wyrokiem z dnia 30 grudnia 1950r. , Sr 803/50, Wojskowy Sąd Rejonowy we Wrocławiu uznał oskarżonych za winnych popełnienia zarzucanych im czynów i skazał na karę śmierci Edwarda S., Jana Ch., Stanisława M., Kazimierza Ch. i Stanisława G. na karę śmierci, a Antoniego S. na karę dożywotniego więzienia.

Karę śmierci wykonano w dniu 19 lutego 1951r. na Stanisławie M. i Janie Ch.

Co do pozostałych skazanych, Zgromadzenie Sędziów Najwyższego Sądu Wojskowego w dniu 6 lipca 1955r. zmieniło kwalifikację prawną przypisanego im przestępstwa z art. 16 § 1 m.k.k. na art. 86 § 2 k.k. W.P. i złagodziło orzeczone kary do 8 i 9 lat więzienia.

W toku prowadzonego przez Komisję śledztwa przesłuchano w charakterze świadków krewnych zmarłych pokrzywdzonych. Jak wynika z ich relacji funkcjonariusze WUBP we Wrocławiu stosowali wobec podejrzanych niedozwolone metody śledcze polegające na biciu przesłuchiwanych w celu uzyskania wyjaśnień o określonej treści.

Uzyskano i poddano oględzinom akta personalne funkcjonariuszy UB, którzy wykonywali czynności z udziałem pokrzywdzonych.

Wobec niemożności ustalenia sprawców, jak też wobec braku dostatecznych danych na zaistnienie przestępstwa w odniesieniu do niektórych pokrzywdzonych, śledztwo zostało  umorzone.


14. Śledztwo w sprawie zbrodni komunistycznej stanowiącej jednocześnie zbrodnię przeciwko ludzkości polegającej na fizycznym i psychicznym znęcaniu się w  okresie  od 23 lipca  1950r.  do 28 grudnia 1945r.  do 27 sierpnia 1946r. funkcjonariuszy Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego  w Lwówku Śląskim nad pozbawionymi  wolności Stefanem P., Piotrem Ł., Bronisławem C.,  Leonem P. i Janem M., (S.43/13/Zk)

Jak wynika z poczynionych w toku śledztwa ustaleń,  w dniu   w dniu 28 grudnia 1945r. funkcjonariusze PUBP w Lwówku Śląskim, po uprzednich  przeszukaniach w miejscach zamieszkania,  dokonali zatrzymania Stefana P., Bronisława C, Jana M., Leona P i Piotra Ł.

Wszystkim zatrzymanym zarzucono przynależność do nielegalnej organizacji zmierzającej do zmiany , przemocą, panującego ustroju, tj. przestępstwa z art. 86 §  2 k.k. W.P.

Wobec wszystkich zatrzymanych zastosowano środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania.

Prowadzone przez Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego w Lwówku Śląskim postępowanie przygotowawcze zakończono 27 sierpnia 1946r. i  skierowano do Wojskowego Sądu Rejonowego we Wrocławiu akt oskarżenia, w którym podejrzanym zarzucono przynależność do nielegalnej organizacji mającej na celu obalenie przemocą ustroju państwa (art. 88 § 1 w zw. z art. 86 § 2 k.k. W.P.) i nielegalne posiadanie broni (art. 3 dekretu z dnia 16 listopada 1945 r. o przestępstwach szczególnie niebezpiecznych w okresie odbudowy Państwa).

Wyrokiem Wojskowego Sądu Rejonowego we Wrocławiu,  orzekającego na sesji w Jeleniej Górze, z dnia 1 listopada 1946r. (sygn. Sr 895/46) oskarżeni uznani zostali za winnych popełnienia zarzucanych im czynów i skazani :

Leon P. na karę łączną 15 lat więzienia oraz 5 lat utraty praw honorowych i publicznych praw obywatelskich,

Bronisław C. i Jan M. na kary łączne 8  lat więzienia oraz 5 lat utraty praw honorowych i publicznych praw obywatelskich,

Stefan P na karę łączną 3 lat więzienia oraz 2 lat utraty praw honorowych i publicznych praw obywatelskich,

Piotr Ł. na karę łączną 2 lat więzienia oraz 2 lat utraty praw honorowych i publicznych praw obywatelskich.

Jak ustalono, wobec podejrzanych, w trakcie przesłuchań prowadzonych przez funkcjonariuszy PUBP w Lwówku Śląskim  stosowane były niedozwolone metody śledcze polegające na biciu przesłuchiwanych.

Żaden z przesłuchanych świadków nie posiadał jednak informacji , które pozwoliłyby na poczynienie pozytywnych ustaleń w zakresie tożsamości funkcjonariuszy stosujących przemoc fizyczną wobec wymienionych osób.

Wobec niemożności ustalenia sprawców śledztwo zostało  umorzone.

15. Śledztwo w sprawie w zbrodni komunistycznej polegającej na fizycznym i psychicznym znęcaniu się w okresie od 27 stycznia 1951r. do 21 marca 1951r. funkcjonariuszy Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Bolesławcu nad pozbawionymi wolności Henrykiem M., Henrykiem O. i Kazimierzem M., co stanowiło zbrodnię przeciwko ludzkości ( S. 25/13/ Zk ).

Henryk M., Henryk O. i Kazimierz M. zatrzymani zostali 27 stycznia 1951r. pod zarzutem przynależności do nielegalnej organizacji „Tajna Organizacja Sikorski Dolny Śląsk Nr 1" mającej na celu siłowe obalenie ustroju państwa.

Prowadzone przez PUBP w Bolesławcu śledztwo zakończono 21 marca 1951r. i skierowano do WSR we Wrocławiu akt oskarżenia

Wyrokiem z dnia 27 czerwca 1951r. Wojskowy Sąd Rejonowy we Wrocławiu uznał Henryka M. , Henryka O. i Kazimierza M. za winnych popełnienia zarzucanych im czynów i skazał na kary, odpowiednio 5 lat , 3 lat oraz 5 lat i 6 miesięcy więzienia.

Przesłuchani w charakterze świadków Henryk M. i Henryk O. podali, iż w toku śledztwa stosowano wobec nich niedozwolone metody przesłuchań i szczegółowo opisali stosowane wobec nich tortury, nadto Henryk M. wskazał nazwiska dwóch funkcjonariuszy stosujących wobec niego przemoc fizyczną i psychiczną. Byli to oficerowi śledczy Stanisław O. i Albert K.

Przeprowadzona kwerenda doprowadziła jedynie do ujawnienia akt osobowych Stanisława O. Jego wizerunek, z lat 50-tych XX w., okazany został pokrzywdzonym celem przeprowadzenia ostatecznej identyfikacji. Czynność ta dała jednak wynik negatywny.

Postanowieniem z dnia 17 grudnia 2013r. śledztwo zostało umorzone.

Zbrodnie nazistowskie.

1.Śledztwo w sprawie zbrodni zabójstwa 50 osób narodowości żydowskiej o nieustalonej tożsamości, popełnionej przez nieustalonych funkcjonariuszy Trzeciej Rzeszy Śledztwo prowadzone w sprawie zbrodni zabójstwa 50 obywateli polskich narodowości żydowskiej o nieustalonej tożsamości, popełnionej przez funkcjonariuszy Trzeciej Rzeszy Niemieckiej jesienią 1943 roku w Piławie Górnej. S.3/10/Zn.

Z zeznań nieżyjącego już świadka - byłej pracownicy Zakładów Przędzalniczych Erxleben, która z kolei znała sprawę z relacji innej nieustalonej osoby narodowości niemieckiej, wynikało, że w czasie II wojny światowej w 1943 roku w miejscowości Piława Górna, obecnie powiat dzierżoniowski w zakładach przędzalniczych ,,Erxleben" lub też w innych firmach w tej miejscowości zatrudniano robotników przymusowych z Polski. Wśród tych robotników przez okres kilku miesięcy, najprawdopodobniej w 1943 roku pracowała grupa 50 osób narodowości żydowskiej. Jesienią 1943 roku wymieniona wyżej grupa miała zostać rozstrzelana przez żołnierzy niemieckich w kompleksie leśnym koło leśniczówki położonej od Piławy na północ. Z wskazanego osobowego materiału dowodowego wynikało ponadto, że wśród grupy zamordowanych mógł być nieznany z tożsamości właściciel Fabryki Szczotek z Bielska.

W toku śledztwa ustalono, że na terenie Piławy Górnej obecnie znajdują się jedynie ruiny po byłej leśniczówce. Zakład Przemysłu Jedwabniczego został natomiast zlikwidowany, a żyjące osoby zatrudnione w zakładzie w Piławie Górnej, nie słyszały i nie posiadały informacji na temat wydarzeń z jesieni 1943 roku. Nie zdołano również ustalić żydowskiego właściciela fabryki szczotek z Bielska, którego losy wskazywałyby, iż mógł ponieść śmierć w 1943 roku w Piławie Górnej. Kwerenda przeprowadzona w pobliskim Muzeum obozu KL Gross Rosen nie wykazała żadnych danych na temat zatrudniania więźniów obozu Gross Rosen lub jego filii w zakładach Erxleben w Piławie Górnej. Na podstawie jednak kwerendy w Archiwum Państwowym we Wrocławiu Oddział w Kamieńcu Ząbkowickim uzyskano materiały w języku niemieckim po byłym zakładzie Erxleben i ustalono tożsamość 9 żyjących osób - obecnie obywateli Niemiec i Wielkiej Brytanii, które w czasie II wojny światowej były zatrudnione w wymienionym zakładzie. W drodze międzynarodowej pomocy prawnej przesłuchano wszystkich potencjalnych świadków mieszkających za granicą. Świadkowie potwierdzili jedynie, że widzieli na terenie fabryki pracowników narodowości żydowskiej, którzy dla fabryki Erxleben wykonywali prace budowlane. Z zeznań jednego z nich- syna ówczesnego dyrektora zakładu, wynikało ponadto, że prace te polegały na pracach ziemnych, które prowadzone były przez inną nieznaną mu firmę i pracownicy ci pozostawali pod nadzorem uzbrojonych strażników. Świadek nie wiedział jednak z jakiej rekrutowali się jednostki wojskowej i nie posiadał informacji, co stało się z pracownikami budowlanymi żydowskiego pochodzenia. Żadna z przesłuchanych za granicą osób nie zeznała o wspomnianej zbrodni. Również kwerendy w Archiwach Państwowych i w Żydowskim Instytucie Historycznym w Warszawie nie dały pozytywnego rezultatu. Poczynione ustalenia nie wykluczają wprawdzie możliwości popełnienia zbrodni zabójstwa na pracownikach budowlanych zatrudnionych na terenie firmy Erxleben, ale w toku prowadzonego przez komisję śledztwa nie zdołano zebrać danych, które w dostateczny sposób potwierdziłyby zaistnienie zbrodni w Piławie Górnej w okolicznościach i dacie wskazanych przez zawiadamiającą. Z tych względów z uwagi na wyczerpanie możliwości dowodowych zarówno w kraju jak i za granicą śledztwo w dniu 27.09.2012r. zostało umorzone wobec braku danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie popełnienia przestępstwa.


2. Śledztwo w sprawie pozbawienia życia w okresie 1940-1942r w obozie w Sławięcicach nieznanego więźnia narodowości żydowskiej przez funkcjonariusza państwa niemieckiego z formacji SS (S. 45/10 /Zn).

Z zeznań przesłuchanego w niniejszej sprawie świadka Andrzeja R. wynika, że w lutym 1941 lub 1942 roku, jako pracownik firmy kolejowej widział, jak czterech Niemców z formacji SS prowadziło do pracy grupę więźniów z obozu w Sławęcicach. W pewnym momencie zaczęli bić i kopać więźnia narodowości żydowskiej, który w wyniku zadawanych uderzeń upadł. Wówczas jeden z SS - manów uderzył go kolbą karabinu w szyję, powodując jego śmierć. Świadek nie znał danych ofiary. Zdarzenie to obserwował wraz z kolegami z brygady roboczej.

W toku przedmiotowego śledztwa wystąpiono do Centralnego Muzeum Jeńców Wojennych w Opolu, Centrum Personalizacji Dokumentów MSWiA, Biura Udostępniania i Archiwizacji Dokumentów we Wrocławiu, wnosząc o nadesłanie posiadanych w tej sprawie dokumentów.

Jak ustalono OBUiAD we Wrocławiu nie posiada żadnych związanych z tą zbrodnią dokumentów. Nie żyją już ustaleni w sprawie świadkowie.

Dnia 9 grudnia 2010r. umorzono przedmiotowe śledztwo wobec niewykrycia sprawców zbrodni, po wyczerpaniu procesowych możliwości ustalenia dodatkowych dowodów.


3. Śledztwo w sprawie zabójstwa 26 marca 1942 roku we wsi Trzebnik, pow. dzierżoniowski, woj. dolnośląskie, polskiego pracownika przymusowego Józefa K. poprzez jego powieszenie dokonanego przez funkcjonariuszy III Rzeszy Niemieckiej (sygn. akt S 55/11/Zn).

Śledztwo w tej sprawie zostało wszczęte 14 kwietnia 1972 roku przez Prokuratora Komisji Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu we Wrocławiu w oparciu o zeznania złożone przez świadka Józefa P., który zeznając w innej sprawie stwierdził, że znany jest mu fakt powieszenia przez władze niemieckie latem 1942 roku nieznanego mu bliżej Polaka za utrzymywanie stosunków seksualnych z Niemką, a egzekucja ta miała miejsce we wsi Trzebnik koło Łagiewnik w powiecie dzierżoniowskim. Ofiara była pracownikiem przymusowym wywiezionym na roboty z Polski do Niemiec.

W toku śledztwa ustalono, że naocznymi świadkami tej zbrodni byli inni polscy pracownicy przymusowi sprowadzeni specjalnie przez władze niemieckie na miejsce egzekucji „ku przestrodze". Z ich zeznań wynika, że na miejsce egzekucji Niemcy przywieźli Józefa K. samochodem, a na miejscu założyli mu z przodu i z tyłu dwie tabliczki – pierwszą po polsku, drugą po niemiecku, na których było napisane, że jest to zbrodniarz, który usiłował splamić niemiecką krew. Przed egzekucją Niemcy zapytali pokrzywdzonego, z kim chciałby się widzieć, a kiedy odpowiedział, że z matką został przez nich wyśmiany i wyzywany oraz uderzony przez jednego z Niemców kolbą od karabinu. Kiedy zapytano go jaką śmiercią chciałby zginąć – przez rozstrzelanie, czy powieszenie, a on odpowiedział, że przez rozstrzelanie, został ponownie znieważony i pobity kolbą od karabinu. Następnie jednemu z innych Polaków Niemcy kazali wykopać dół pod pobliskim dębem, po czym na szyję Józefa K. zawiązali sznur i powiesili na wspomnianym dębie. Ustalono, że pokrzywdzony pochodził z okolic Częstochowy i został aresztowany w czerwcu 1941 roku przez żandarmerię niemiecką pod zarzutem utrzymywania kontaktów seksualnych z pracującą razem z nim Niemką o imieniu Frida. Przed aresztowaniem inni Polacy ostrzegali go by nie kontynuował tej znajomości, bo stawała się ona coraz głośniejsza, jednakże on nic sobie z tego nie robił. Po aresztowaniu Józefa K., Frida została wywieziona w nieznane miejsce. Niemieccy gospodarze, u których pracowali Józef K. i Frida, żałowali ich obojga, a po egzekucji ścięli drzewo, na którym jej dokonano.

Żadna z przesłuchiwanych osób nie była w stanie określić z jakiej formacji wywodzili się żołnierze niemieccy biorący udział w egzekucji, nikt nie znał też żadnego nazwiska spośród sprawców. W toku śledztwa kontynuowanego przez Oddziałową Komisję Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu we Wrocławiu zwrócono się o nadesłanie stosownych materiałów archiwalnych do Oddziałowego Biura Udostępniania i Archiwizacji Dokumentów we Wrocławiu, ale przeprowadzona kwerenda dała wynik negatywny.

Konieczne było zatem umorzenie śledztwa wobec niewykrycia sprawców powyższej zbrodni.

4.Śledztwo w sprawie zabójstwa przez powieszenie Stefana W., Bolesława S., Józefa M. i Kazimierza M. w dniu 9 listopada 1942r. w Twardocicach (Harpersdorf),powiat Złotoryja, przez funkcjonariuszy państwa niemieckiego, realizujących decyzję wydaną przez kierownictwo Biura Policji Państwowej we Wrocławiu i jego filii w Legnicy Wilhelma Scharpwinkla i Hansa Bormanna skazującej pokrzywdzonych na śmierć , bez przeprowadzania postępowania sądowego (S.26/11/Zn)

Stefan W., Bolesław S., Józef M. i Kazimierz M. w okresie II wojny światowej byli przymusowymi pracownikami niemieckich gospodarstw rolnych leżących w Twardocicach (Harpersdorf) i Parchów (Parchau).Latem 1942r. zostali aresztowani i przewiezieni do Legnicy.

W dniu 9 listopada 1942r. pracownicy przymusowi zatrudnieni w Pielgrzymce i innych okolicznych miejscowościach zostali doprowadzeni do Twardocic, gdzie po przeprowadzeniu rewizji, pod eskortą, zaprowadzono ich do lasu przy nieczynnej żwirowni. Przed dotarciem na miejsce minęły ich samochody ciężarowe wiozące niemieckich żandarmów i więźniarka wioząca Stefana W., Bolesława S., Józefa M. i Kazimierza M.. Kolumna pojazdów wjechała do lasu. Po ok. 30 minutach do lasu nakazano również udać się Polakom. Tam zauważyli zwłoki przywiezionych wcześniej mężczyzn  wiszące na prowizorycznej szubienicy.

Ubrany w czarny skórzany płaszcz mężczyzna oświadczył zgromadzonym, iż mężczyźni straceni zostali za utrzymywanie kontaktów seksualnych z Niemkami i kara taka spotka również wszystkich innych, którzy dopuszczą się tego rodzaju czynów. Następnie nakazano zgromadzonym udanie się do miejsc zatrudnienia. Ciała natomiast umieszczono na ciężarówce i wywieziono w nieznanym świadkom kierunku.

Jak wynika z zapisów zawartych w księdze cmentarnej cmentarza w Legnicy ciała straconych zostały tam skremowane w dniu 11 listopada 1942r.

Stefan W., Bolesław S., Józef M. i Kazimierz M. skazani zostali bez przeprowadzenia postępowania sądowego na podstawie decyzji (zabójstwo administracyjne) wydanej przez kierownictwo policji we Wrocławiu i Legnicy. W krytycznym czasie funkcje te sprawowali nieżyjący już Wilhelm Scharpwinkel (Wrocław) i Hans Bormann (Legnica). Nie zdołano natomiast ustalić tożsamości osób , które dokonały egzekucji pokrzywdzonych.

Z tych względów śledztwo umorzono w części wobec śmierci sprawców kierowniczych, w części zaś wobec niewykrycia sprawców dokonujących egzekucji.

5. Śledztwo w sprawie zbrodni zabójstw popełnionych w czasie II wojny światowej na więźniach zatrudnionych w obozach pracy w Bożej Górze i Kuźnicach Świdnickich (S.8/12/Zn)

Jak ustalono, w Boguszowie przy ul. Kolejowej znajdował się obóz robotników przymusowych, prawdopodobnie rosyjskich jeńców wojennych. Więźniowie w liczbie ok. 500 zajmowali budynki po zakładach odzieżowych i zatrudnieni byli w miejscowych kopalniach węgla.

Na terenie dzisiejszych Boguszowa Gorców w Kuźnicach Świdnickich (niem. Fellhammer) istniał również drugi obóz założony w 1944r. Przetrzymywani w nim byli jeńcy francuscy i belgijscy, około 200 osób. Miało w nim także przebywać 100 jeńców amerykańskich , lecz w tym zakresie zeznania świadków były sprzeczne.

Warunki bytowe w obozach były ciężkie. Niedostateczne wyżywienie, złe warunki higieniczne i ciężka praca prowadziły do wycieńczenia i chorób powodujących zgony.

Przesłuchani w toku śledztwa świadkowie nie posiadali natomiast informacji dotyczących zabójstw więźniów.

Przeprowadzone poszukiwania archiwalne również nie doprowadziły do ujawnienia dokumentów zawierających informacje istotne dla prowadzonego postępowania, w szczególności dotyczących zabójstw więźniów obozów.

Wobec wyczerpania środków dowodowych śledztwo umorzono.

6. Śledztwo w sprawie zbrodni zabójstw jeńców wojennych i osób spośród ludności cywilnej popełnionych na terenie Twierdzy Kłodzko w latach 1939-1945 przez funkcjonariuszy III Rzeszy Niemieckiej (S 12/11/Zn).

Z poczynionych ustaleń wynika, iż w latach 1939-1945 na terenie twierdzy w Kłodzku istniało niemieckie więzienie wojskowe, w którym poza jeńcami wojennymi różnych narodowości oraz dezerterami z Wehrmachtu, przetrzymywano również osoby cywilne, w tym narodowości polskiej. Ilość uwięzionych oscylowała w granicach od 3000 do 5000 osób. Załoga więzienia składała się z żołnierzy Wehrmachtu i członków SS w ilości ok. 300 osób. Jej dowódcą był oficer Wehrmachtu o nazwisku Kieler. Na terenie twierdzy codziennie odbywały się egzekucje nieustalonych z nazwiska więźniów, skazanych na karę śmierci wyrokami niemieckiego sądu wojskowego w Kłodzku. Osoby te były rozstrzeliwane przez plutony egzekucyjne SS, a ich zwłoki grzebano na ówczesnym cmentarzu w Kłodzku względnie wywożono do Jeleniej Góry. Ujawniono również jeden przypadek porzucenia ciał straconych osób w rzece Nysa Kłodzka.

W toku śledztwa zwrócono się do Archiwum Państwowego Oddział w Ząbkowicach Śląskich, Archiwum Państwowego we Wrocławiu, Oddziałowego Biura Udostępniania i Archiwizacji Dokumentów (OBUiAD) IPN we Wrocławiu oraz Związku Kombatantów RP i Byłych Więźniów Politycznych w Kłodzku z wnioskiem o przeprowadzenie kwerendy oraz nadesłanie wszelkich informacji i odpisów dokumentów dot. przedmiotu śledztwa. Wskazane wyżej Archiwa oraz Związek Kombatantów poinformowały, iż nie dysponują dokumentami i informacjami w niniejszej sprawie. OBUiAD IPN we Wrocławiu udostępniło kartotekę aktów zgonu robotników cywilnych, jeńców i in. z terenu Kłodzka oraz materiały archiwalne dotyczące więzienia w Kłodzku i obywateli polskich w więzieniu w Kłodzku, zawierające częściowe dane 172 więźniów Twierdzy Kłodzko z lat 1939-1945, narodowości polskiej. Przeprowadzono weryfikację tychże danych w zbiorze PESEL, właściwych urzędach stanu cywilnego oraz gminnych rejestrach ewidencyjnych. Stwierdzono, że jedna osoba Krystyna K. - żyje, 43 osoby zmarły, zaś pozostałe nie figurują w bazie. Nie zdołano przesłuchać Krystyny K. z uwagi na jej zły stan zdrowia. Jak ustalono, Centralne Muzeum Jeńców Wojennych w Łambinowicach nie dysponuje dokumentami dotyczącymi niemieckiego więzienia wojskowego w Twierdzy Kłodzko. W sprawie uzyskano sporządzone przez historyka OKŚZpNP we Wrocławiu opracowanie historycznego na temat przedmiotowego więzienia.

Przeprowadzone czynności nie doprowadziły jednakże do ustalenia sprawców zbrodni popełnionych na terenie Twierdzy Kłodzko. Postępowanie w niniejszej sprawie zakończone zostało wydanym w dniu 31.07.2012r. postanowieniem o umorzeniu śledztwa.

7.Śledztwo w sprawie szeregu zabójstw popełnionych w okresie II wojny światowej na ludności cywilnej na terenie powiatu kłodzkiego przez funkcjonariuszy III Rzeszy Niemieckiej (S 44/12/Zn).

Postępowanie to dotyczy zbrodni popełnionych w latach 1944 – 1945 przez żołnierzy niemieckich na terenie szeregu miejscowości położonych na terenie powiatu kłodzkiego. I tak na przełomie lutego i marca 1945 roku w Narożnie (obecnie Bożków) na drodze koło kopalni funkcjonariusze Gestapo zastrzelili dwóch nieustalonych Polaków, a z zeznań jednego ze świadków wynika, że po wojnie na miejscowym cmentarzu zwłoki tych mężczyzn pochowano i postawiono pomnik; w 1944 albo 1945 roku w okolicach wsi Rankowo (obecnie Krosnowice) przy fabryce szpulek „Wafenmille" żołnierze niemieccy zastrzelili w ramach egzekucji czterech nieustalonych mężczyzn w wieku 20 – 25 lat, a następnie trzy kobiety (matkę i dwie jej córki); w lutym albo wiosną 1945 roku w okolicach wsi Łąkowa – Bierkowice (obecnie Łączna) wojsko niemieckie zastrzeliło siedmiu nieznanych mężczyzn, prawdopodobnie jeńców radzieckich z powodu próby ucieczki. W toku śledztwa przesłuchany został jeden ze świadków, który potwierdził zbrodnię dokonaną we wsi Łączna, a relację o tym zna z przekazu nieżyjącego już innego świadka. W sprawie tej nie zachowały się żadne materiały archiwalne.

Postanowieniem z 14 grudnia 2012 roku prokurator tutejszej Komisji wydal postanowienie o umorzeniu przedmiotowego śledztwa wobec niewykrycia sprawców w zakresie czynów popełnionych na terenie wsi Narożno, Łąkowa i Książek (obecnie Zagórze), a wobec braku danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie popełnienia czynu zabronionego w zakresie czynów popełnionych na terenie wsi Boguszyn Dolny i Piszkowice.

8.Śledztwo w sprawie powieszenia Mariana B. w dniu 22 stycznia 1943r. w Bierutowicach (niem. Brückenberg) przez funkcjonariuszy Gestapo (S 44/10/Zn).

Z poczynionych ustaleń wynika, że w kwietniu 1940r. Marian B. został wywieziony z Oświęcimia na roboty przymusowe do Bierutowic. Tutaj zamieszkał u Aurelii F., właścicielki pralni przy ul. Saneczkowej. Z tytułu zatrudnienia w charakterze fryzjera, Marian B. mógł swobodnie poruszać się po Bierutowicach i nawiązywać kontakty z polskimi robotnikami przymusowymi. Zaprzyjaźnił się również z córką Aurelii F., Marią, która umożliwiała wymienionemu i innym Polakom z Bierutowic korzystanie z radia, w tym słuchanie zagranicznych audycji radiowych. W przekonaniu, że Marian B. utrzymuje bliższe kontakty z Marią F., Aurelia F. doniosła o tym władzom niemieckim. W obawie przed aresztowaniem Marian B. zbiegł z Bierutowic, ukrywając się następnie w Kochłowicach, woj. katowickie, gdzie zamieszkiwali jego rodzice. Tam został zatrzymany przez Gestapo, a następnie osadzony w więzieniu we Wrocławiu, z którego przewieziono go do więzienia w Jeleniej Górze. W dniu 22 stycznia 1943r. Marian B. został powieszony na drzewie przy ul. Kąpielowej w Bierutowicach „za słuchanie radia i bratanie się z wyższą rasą germańską." Egzekucji, którą prowadził sekretarz policji kryminalnej z Wrocławia Josef S., przypatrywali się, spędzeni w to miejsce, polscy robotnicy przymusowi z Bierutowic. Z aktu zgonu wynika, że osobą zgłaszającą zgon Mariana B. był wskazany wyżej Josef S., który jako przyczynę śmierci podał „zaduszenie". We wrześniu 1945r. prochy Marian B. zostały pochowane przez jego siostrę na cmentarzu w Jeleniej Górze.

Poszukiwania archiwalne w zasobach IPN, Archiwum Państwowego i Związku Kombatantów RP i Byłych Więźniów Politycznych Zarząd Okręgowy w Jeleniej Górze nie przyniosły rezultatów, instytucje te bowiem nie posiadają dokumentów dotyczących Mariana B. Świadkowie egzekucji oraz osoby mogące dysponować wiedzą w przedmiocie śledztwa, zmarli, nie figurują w rejestrach ewidencyjno-adresowych względnie stan ich zdrowia uniemożliwił przeprowadzenie przesłuchania. Ustaleni i przesłuchani członkowie najbliższej rodziny dwóch spośród wspomnianych wyżej osób, Monika K. i Helena S., nie dysponowali informacjami na temat okoliczności śmierci Mariana B. Nie zdołano uzyskać wiedzy o dalszych losach Aurelii i Marii F., które po zakończeniu wojny wyjechały z Karpacza do Niemiec, natomiast w rezultacie kwerend w niemieckich archiwach, a w szczególności w Archiwum Federalnym w Berlinie, ustalono, że Josef S., który przeprowadził egzekucję Mariana B. jest tożsamy z Josefem S., członkiem SS(SS-Sturmscharführer) – 13 batalionu pułku SS Besslein, zaginionym w dniu 23 lutego 1945r. Z uzyskanych informacji wynika, że żona Josefa S., Marta, zmarła w październiku 1945r. we Wrocławiu, natomiast córka małżeństwa S. zmarła w 2000r. w Niemczech jako osoba bezdzietna. Nie ujawniono innych żyjących krewnych rodziny S.

Z uwagi na datę urodzenia Josefa S. (1907r.), jak również ustalenia dotyczące figurowania wymienionego jako osoby zaginionej od dnia 23 lutego 1945r., postanowieniem z dnia 10 kwietnia 2012r. śledztwo w sprawie powieszenia Mariana B. umorzono wobec śmierci prowadzącego egzekucję Josefa S. i niewykrycia pozostałych funkcjonariuszy III Rzeszy Niemieckiej - żandarmów, którzy brali udział w zabójstwie Mariana B.


9. Śledztwo w sprawie zastrzelenia w dniu 27 marca 1942r w Bierawie angielskiego jeńca wojennego Josepha G. przez nieustalonego żołnierza niemieckiego ( S 28/11/Zn)

W toku prowadzonego w 1976 r. śledztwa ustalono, iż na terenie Bierawy znajdowało się, m.in. Arbeitskommando E794 podlegające obozowi Stalag VIII B oraz Kommando jeńców brytyjskich liczące w 1940 r. 246 jeńców, a także Kommando jeńców angielskich o symbolu E 711 zlokalizowane przy ul. Gliwickiej w Bierawie. Osoby te były zatrudnione do pracy przy budowie zakładów I. G. Farben w Kędzierzynie, które produkowały, m.in. benzynę syntetyczną dla potrzeb zbrojeniowych III Rzeszy. Nadto, że w dniu 27 marca 1942 r.  w Bierawie zastrzelony został jeniec wojenny, Joseph G., a jako przyczynę jego zgonu podawano – „zastrzelenie za odmowę wykonywania pracy". Śledztwo zostało zawieszono w dniu 14.05.1976 r.

Po podjęciu przedmiotowego postępowania, pod sygn. S.28/11/Zn zwrócono się do Biura Udostępniania i Archiwizacji Dokumentów Instytutu Pamięci Narodowej we Wrocławiu z wnioskiem o odszukanie dokumentów mogących zawierać istotne informacje o okolicznościach tej zbrodni. Podobnej treści pismo skierowano do Archiwum Państwowego w Opolu.

Wystąpiono też do Urzędu Stanu Cywilnego w Bierawie z wnioskiem o nadesłanie odpisu zupełnego aktu zgonu zastrzelonego jeńca.

Z otrzymanej w ten sposób dokumentacji wynika, że w akcie zgonu Josepha G. nie ma zapisu odnośnie podmiotu zgłaszającego jego zgon. Informacje takie znalazły się dopiero w dokumentach udostępnionych przez Biuro Udostępniania i Archiwizacji Dokumentów Instytutu Pamięci Narodowej we Wrocławiu, w których wskazano na Obozową Komendanturę Wehrmachtu jako na podmiot zgłaszający zgon. W nadesłanych dokumentach odnaleziono również przyczynę śmierci w/w opisaną jako - „zastrzelony za uchylanie się od pracy". Kwerendy przeprowadzone przez Archiwum Państwowe w Opolu oraz Wydział Udostępniania Informacji Naukowej Instytutu Pamięci Narodowej w Warszawie zmierzające do uzyskania dodatkowych informacji o okolicznościach śmierci jeńca, nie doprowadziły do ujawnienia żadnych dokumentów w tej kwestii.

Zwrócono się także do Proboszcza Parafii w Bierawie oraz do Centralnego Muzeum Wojennego w Łambinowicach – Opolu o przekazanie całości informacji dotyczącej opisanej zbrodni. W odpowiedzi, jedynie Muzeum w Opolu nadesłało kserokopię książki Stanisława Łukowskiego, pt. „Zbrodnie nie ukarane", gdzie odnotowano fakt zastrzelenie Josepha G.

Dążąc do ustalenia zstępnych po zmarłym angielskim jeńcu wojennym wystąpiono ze stosownym pismem do Polskiego Czerwonego Krzyża oraz do Interpolu. Otrzymano odpowiedzi negatywne

Dnia 25 marca 2013r. prowadzone śledztwo umorzono wobec niewykrycia sprawców przestępstwa.

10. Śledztwo w sprawie zbrodni sądowej skazania na karę śmierci Józefa P. przez Sąd Specjalny we Wrocławiu ( S 64/12/Zn)

Śledztwo jest kontynuacją postępowania zainicjowanego przez Główną Komisję Ścigania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce dotyczącego zbrodni sądowych popełnionych przez członków składów orzekających Sądu Specjalnego we Wrocławiu.

Jednym ze skazanych w tego typu procesie był Jozef P. względem którego wyrokiem z dnia 17 czerwca 1944r. orzeczono karę śmierci. Wyrok wykonano w dniu 15 lipca 1944r. we Wrocławiu.

Przesłuchana w charakterze świadka wnuczka Józefa P. nie posiadała szczegółowej wiedzy na temat okoliczności aresztowania i skazania dziadka. Z opowiadań żony Józefa P. zapamiętała jedynie, iż o skazaniu go na karę śmierci krewni dowiedzieli się z listu pożegnalnego.

Przeprowadzone kwerendy archiwalne zarówno w Polsce jak i w Niemczech nie doprowadziły do ujawnienia ani akt postępowania ani też samego wyroku.

Wobec wyczerpania dostępnych środków dowodowych śledztwo zostało umorzone.

11. Śledztwo w sprawie zastrzelenia w dniu 21 lipca 1942r. w Gogolinie angielskiego jeńca wojennego Jamesa Kenta F. przez nieustalonego żołnierza niemieckiego ( S 11/11/Zn)

W śledztwie ustalono, iż w czasie II wojny światowej, na terenie miasta Gogolina, znajdowały się trzy komanda pracy jeńców brytyjskich, których łączna liczba oscylowała wokół 200 osób. Osoby te były zatrudnione do pracy przy budowie autostrady. Nadto, iż w dniu 21 lipca 1942 r. w niewyjaśnionych okolicznościach zastrzelony został angielski jeniec wojenny, James Kent F.

Następnie, iż w akcie zgonu wymienionego, przekazanym przez Urząd Stanu Cywilnego w Gogolinie, znajduje się zapis, iż podmiotem zgłaszającym zgon było Biuro Informacyjne Wehrmachtu zajmujące się ustaleniem strat wśród jeńców wojennych.

Kwerendy przeprowadzone przez Archiwum Państwowe w Opolu oraz Wydział Udostępniania i Informacji Naukowej Instytutu Pamięci Narodowej w Warszawie zmierzające do odszukania dodatkowych informacji o okolicznościach śmierci jeńca nie doprowadziły do ujawnienia żadnych dokumentów w tym zakresie.

Nadto Proboszcz parafii w Gogolinie poinformował, że w tamtejszych księgach parafialnych brak jest jakiegokolwiek zapisu dotyczącego zastrzelenia angielskiego jeńca wojennego Jamesa Kenta F.

Dalsze czynności śledcze pozwoliły na pozyskanie odpisu aktu zgonu Jamesa Kenta F. sporządzonego w dniu 05.09.1942 r. Z uwagi na potrzebę zapoznania się z treścią tego dokumentu powołano biegłego tłumacza, uzyskując stosowne tłumaczenie, potwierdzające poczynione do tej pory ustalenia faktyczne.

Dążąc do poznania danych personalnych zstępnych dla zmarłego jeńca wystąpiono również do Polskiego Czerwonego Krzyża ze stosownym wnioskiem. Z nadesłanej informacji wynika iż, w archiwach przedmiotowej instytucji nie ma dokumentacji pozwalającej na wskazanie na członków najbliższej rodziny dla Jamesa Kenta F.

Śledztwo w dniu 13 maja 2013r. umorzono wobec niewykrycia sprawców popełnienia zbrodni.

12.Śledztwo w sprawie stworzenia dla bliżej nieokreślonej liczby więźniów narodowości polskiej, w tym dla pozbawionych wolności Emila K., Zdzisława J., Stanisława Z., Antoniego M., Mariana M. i Kazimierza M. warunków życia grożących biologicznym wyniszczeniem przez funkcjonariuszy III Rzeszy Niemieckiej, w utworzonym karnym obozie pracy przymusowej w Bracławiu obręb Potasznia, gmina Milicz, w okresie od stycznia 1941 do wiosny 1944 roku (S. 27/12/Zn)

Postępowanie to zostało podjęte na nowo po uzyskaniu zeznań świadka Mariana M., który wniósł do śledztwa nowe, nieznane dotąd okoliczności, dotyczące panujących złych warunków w obozie, w tym zgonów więźniów z wycieńczenia, zastrzelenia jednego z więźniów w czasie ucieczki, a także prawdopodobnej osoby zarządcy tego obozu lub współpracującej w zarządzaniu z placówką gestapo w Miliczu.  Zeznania świadka doprowadziły także do ustalenia dalszych osób pokrzywdzonych.

 W ramach prowadzonego uprzednio śledztwa ustalono, że na terenie wioski Bracław, obręb Potasznia, gmina Milicz w okresie od stycznia 1941 roku do wiosny 1944 roku istniał obóz pracy przymusowej, utworzony specjalnie dla uciekinierów z prac przymusowych na terenie Niemiec. Stan ewidencyjny więźniów wahał się od 50 – 100 osób płci męskiej, przeważnie w młodym wieku obywatelstwa polskiego i miał charakter rotacyjny, gdyż więźniowie nie przebywali w obozie dłużej niż trzy miesiące. Z uwagi na brak jakichkolwiek dokumentów ewidencyjnych nie zdołano określić dokładnej liczby więźniów, którzy ,,przeszli" przez wymieniony obóz. Wszelkie wyliczenia w przybliżeniu nie są miarodajne, ponieważ obarczone mogą być zbyt dużą skala błędu.

Zgromadzone w śledztwie dowody prowadziły do wniosków, że obóz w Bracławiu, obręb Potasznia, mieszczący się w budynku spichlerza zbożowego, miał charakter przejściowego obozu karnego pracy i był pod zarządem placówki gestapo w Miliczu. Nadzór nad pracującymi w nim strażnikami najprawdopodobniej pełnił Komendant Żandarmerii Policji w Henrykowie. Strażnikami w tym obozie byli Niemcy, w starszym wieku, pochodzący w większości z okolicznych wsi. Ogólna ich liczba wynosiła nie więcej niż 10 osób. W obozie nie było tak zwanych więźniów funkcyjnych i wszyscy więźniowie pracowali pod nadzorem uzbrojonych strażników, którzy znęcali się nad nimi podczas pracy, bijąc ich bykowcami i kolbami karabinów pod byle pretekstem.

W toku uzupełniającego śledztwa ustalono, że organizacja i funkcjonowanie karnego obozu w Bracławiu-Potaszni wypełniało znamiona przestępstwa zbrodni przeciwko ludzkości, a konkretnie eksterminacji przewidzianej obecnie w art. 118§1 i §2 kk.

Jak bowiem wynikało z relacji świadka Mariana M. oraz wcześniejszych ustaleń śledczych, warunki stworzone wszystkim więźniom nie tylko groziły ich biologicznym wyniszczeniem, ale faktycznie doprowadzały do zgonów w wyniku wycieńczenia i morderczej pracy, do której zmuszano biciem ,,bykowcami", a za samowolne oddalenie się z miejsca pracy groziła śmierć. W śledztwie Komisji nie udało się jednak zebrać żadnych informacji w zakresie miejsca pochówku zmarłych więźniów, ani w nawet w przybliżeniu ustalić liczby osób pozbawionych życia w wyniku stosowanych metod pracy i głodowego wyżywienia. Nieznana jest ich również tożsamość więźniów poza wskazanymi osobami w części dyspozytywnej. W związku z powyższym śledztwo zostało zakończone w dniu 25.06.2013r. wobec niewykrycia sprawców zbrodni nazistowskich.

13.Śledztwo w sprawie zbrodni wojennej, stanowiącej zbrodnię przeciwko ludzkości, popełnionej przez funkcjonariuszy III Rzeszy Niemieckiej w 1943r. polegającej na zabójstwie nie mniej niż 7 jeńców wojennych w miejscowości Tuntschendorf,obecnie Tłumaczów , pow. kłodzki (S.29/13/Zn)

Postępowanie karne w tej sprawie zainicjowane zostało na podstawie informacji zamieszczonych w artykule prasowym w tygodniku „Gazeta Noworudzka" opisującym zabójstwo i miejsce pochówku kilku jeńców wojennych w miejscowości Tłumaczów, gm. Radków.

W artykule, jako źródło informacji, wskazana została mieszkanka Tłumaczowa Krystyna B., która w krytycznym czasie, wraz z rodziną, przebywała w Tłumaczowie na robotach przymusowych. Osoba ta została przesłuchana w charakterze świadka

Jak wynikało z jej relacji, informacje o zdarzeniu posiadała z opowiadań ojca, który przebywał Tuntschendorf na robotach przymusowych (sama urodziła się kilka lat po wojnie).

W latach 1943-44 przez Tuntschendorf przeprowadzane były liczne grupy jeńców i więźniów. Czasem nocowali oni w stodołach miejscowych gospodarzy.

Jedną z takich grup stanowili jeńcy różnych narodowości. Po noclegu w stodole kilku z nich, 7 lub 9, ukryło się w słomie i nie stanęło do porannego apelu.

Stodołę opuścili dopiero po wymarszu reszty grupy. Czekali jednak na nich, ukryci w zabudowaniach, funkcjonariusze SS. Po schwytaniu uciekinierów, wszystkich rozstrzelano na podwórzu posesji. Pozostawione na miejscu ciała zostały pogrzebane przez właściciela gospodarstwa na pobliskiej łące, a miejsce pochówku otoczone zostało ok. 30cm, ceglanym, murem.

Świadek podała ponadto, iż w latach 50-tych mur został rozebrany, jednak jego fragmenty pozostają nadal widoczne, a w miejscu spoczynku pomordowanych wypasane jest bydło.

Przeprowadzone kwerendy w Archiwum Państwowym we Wrocławiu Oddział w Kamieńcu Ząbkowickim, Urzędzie Gminy Radków, Wojewódzkim Komitecie Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa oraz  OBUiAD we Wrocławiu nie doprowadziły do ujawnienia jakichkolwiek dokumentów związanych z tą zbrodnią.

Przeprowadzone za pośrednictwem właściwej miejscowo jednostki Policji czynności zmierzające do ustalenia żyjących świadków przedmiotowego zdarzenia wśród mieszkańców Tłumaczowa również dały wynik negatywny.

Ustalono natomiast dane i adresy żyjącego, starszego, rodzeństwa Krystyny B.

Przesłuchana w charakterze świadka Helena M. zeznała, iż krótko po wybuchu wojny została skierowana do Tłumaczowa do pracy przymusowej. Pracę świadczyła u jednego z miejscowych rolników aż do zakończenia wojny. W tym czasie na terenie wsi nie został rozstrzelany żaden jeniec lub robotnik przymusowy. Potwierdziła natomiast, iż pod koniec wojny przez Tłumaczów przeprowadzana była grupa ok. 100 jeńców rosyjskich. Gospodarz u którego pracowała zobowiązany został do dostarczenia im żywności w postaci niewielkiej ilości gotowanych ziemniaków i buraków oraz przenocowania w swojej stodole. Rano grupa odeszła w kierunku Czech eskortowana przez żołnierzy Wermachtu.

Pozyskano również dowód z zeznań żony Danuty T. Jej wiedza w przedmiotowej sprawie pochodziła z opowiadań męża, który w czasie wojny przebywał w Tuntschendorf,  i własnych obserwacji, gdyż w 1945r. osiedliła się w Tłumaczowie.

Świadek  potwierdziła zeznania Heleny M., iż w Tłumaczowie nie doszło do rozstrzelania jeńców. Natomiast zimą 1944r. przez Tłumaczów przeprowadzane były grupy jeńców rosyjskich. Podczas przemarszów dochodziło do zgonów z wycieńczenia lub chorób.

Obowiązkiem miejscowych gospodarzy było pogrzebanie zmarłych.

W miejscu opisywanym przez Krystynę B. pochowano siedmiu jeńców.

Ich ciała na przełomie lat 40-tych i 50-tych zostały jednak ekshumowane, czego Danuta T. była bezpośrednim świadkiem, i przewiezione na cmentarz żołnierzy rosyjskich.

W toku śledztwa nie zdołano jednak ustalić miejsca pochówku ekshumowanych jeńców.

Postanowieniem z dnia 25 listopada 2013 roku śledztwo umorzono wobec niepopełnienia czynu.

14. Śledztwo w sprawie szeregu zabójstw popełnionych w lutym lub marcu 1945 roku w Niwnicy koło Nysy, woj. opolskie, przez funkcjonariusza III Rzeszy Niemieckiej o personaliach Hans Z. polegających na rozstrzeliwaniu więźniów (uciekinierów) z okolicznych obozów (S 44/13/Zn).

Ze zgromadzonego materiału dowodowego wynika, że wczesną wiosną 1945 roku w okolicy Niwnicy koło Nysy na Opolszczyźnie miało dochodzić do masowych zbrodni uciekinierów z okolicznych obozów i obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu. Zbrodni tych miał dopuścić się miejscowy członek S.S. Hans Z., a informacja o tym pochodziła od sekretarza miejscowego Oddziału ZBOWiD, który jednak nie został przesłuchany w toku ówcześnie prowadzonego śledztwa. Przesłuchany został natomiast Józef R., który zeznał, że Hans Z. miał brać udział w rozstrzeliwaniu nieznanych mu ludzi, o czym dowiedział się od miejscowej ludności. W sprawie przesłuchano na przełomie lat 60-ych i 70-ych szereg mieszkańców wsi Niwnica, ale żaden z nich nie był naocznym świadkiem owych czynów, a znane im one były jedynie ze słyszenia. Informacji o zbrodniczej działalności Hansa Z. nie potwierdziła przesłuchana jako świadek jego była żona (w czasie wojny) Elżbieta C., która jednak od marca do lipca 1945 roku przebywała na terenie Czech, a zmarła w roku 2000. Ustalono jednocześnie, że zmarły również wszystkie pozostałe osoby przesłuchane w charakterze świadków w ramach śledztwa prowadzonego przez byłą Okręgową Komisję Badania Zbrodni Hitlerowskich we Wrocławiu.

Żadnych materiałów nie wykazała także kwerenda przeprowadzona w Oddziałowym Biurze Udostępniania i Archiwizacji Dokumentów we Wrocławiu i zasobie archiwalnym Instytutu Pamięci Narodowej w Warszawie. Uzyskano odpowiedź z Centrali Ścigania Zbrodni Narodowosocjalistycznych w Ludwigsburgu, z której wynika, że nie odnaleziono żadnych dokumentów dotyczących Hansa Z..

W sprawie wystąpiono jeszcze o informacje dotyczące zabójstw więźniów na terenie wsi Niwnica do tamtejszej Parafii, Urzędu Miasta i Gminy w Nysie i Archiwum Państwowego w Opolu, ale informacje nadesłane z w/w instytucji nie wniosły istotnych nowych wiadomości do sprawy.

Mając na względzie powyższe ustalenia, postanowieniem z 19 maja 2014 roku prokurator tutejszej Komisji umorzył przedmiotowe śledztwo wobec niewykrycia sprawców.

 

Inne zbrodnie przeciwko pokojowi, ludzkości i zbrodnie wojenne


1. Śledztwo w sprawie zbrodni ludobójstwa dokonanych przez nacjonalistów ukraińskich w latach 1939-1945 w powiecie Borszczów woj. tarnopolskie na miejscowej ludności narodowości polskiej (S.15/00/Zi).

Jak ustalono, masowej zbrodni dokonano m. in. w Germakówce gdzie w wyniku dokonanego w dniu 13 lutego 1944 r. napadu na dom, gdzie odbywało się wesele zginęły 32 osoby w tym 30 mieszkańców tej wsi narodowości polskiej, jedna osoba narodowości ukraińskiej i żołnierz niemiecki, który, jako gość weselny, w trakcie napadu bronił pozostałe osoby przed napastnikami. Ofiarami tej zbrodni byli mężczyźni, kobiety i dzieci zaś sprawcami mordu ich sąsiedzi narodowości ukraińskiej. W nocy z 9 na 10 stycznia 1944 roku w wyniku napadu dokonanego w Głęboczku zamordowano nie mniej niż 97, zaś w dniu 27 lutego 1945 r. w Cyganach - nie mniej niż 22 osoby. Aby zapobiec zbrodniom Polacy powoływali w poszczególnych miejscowościach formacje cywilne mające na celu samoobronę, ukrywali się we wcześniej przygotowanych kryjówkach, wzajemnie ostrzegali się przed nadchodzącymi banderowcami oraz korzystali z ochrony stacjonujących w niektórych miejscowościach niemieckich wojsk. Jak wynika z zebranego materiału dowodowego , w okresie od grudnia 1941 r. do kwietnia 1945 r. na terenie powiatu borszczowskiego, w wyniku działań ukraińskich nacjonalistów śmierć poniosło nie mniej niż 501 osób a nieustalona liczba osób odniosła ciężkie obrażenia ciała.

Postanowieniem z dnia 28 grudnia 2012 r. śledztwo zostało umorzone.


2. Śledztwo w sprawie zbrodni ludobójstwa dokonanych przez nacjonalistów ukraińskich w latach 1941-1944 w powiecie Stanisławów, woj. stanisławowskie na osobach narodowości polskiej (S.8/04/Zi).

Ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego wynikało, że w krytycznym czasie ukraińscy nacjonaliści dopuścili się zabójstw osób narodowości polskiej w Wołczkowie, Mariampolu, Dubowcach, Bednarowie, Tyszmienicach, Wiktorowie, Wysoczance, Kąkolnikach, Medusze, Hnilczach i innych miejscowościach powiatu stanisławowskiego.
Jesienią 1941r. w Mariampolu zabito księdza Marcina Bosaka. Wiosną 1944r. ukraińscy nacjonaliści zabili 10 mieszkańców Wołczkowa - rolników jadących furmankami z obowiązkową dostawą zboża do Halicza, po czym zrabowali wozy ze zbożem i konie. W nocy z 29 na 30.03.1944r. w wyniku napadu dokonanego na Wołczków zginęło nie mniej niż 58 mieszkańców wsi narodowości polskiej. Wśród zaistniałych w tym czasie zbrodni brutalnością wyróżniło się dokonane w nocy z 23 na 24.04.1944r. w Wiktorowie zabójstwo Zofii Mazurkiewicz i jej pięciorga dzieci, których okaleczone zwłoki zostały zakopane przez sprawców zbrodni na pobliskim polu.

W toku śledztwa ustalono, że w okresie od sierpnia 1941 r. do grudnia 1944 r. na terenie b. powiatu stanisławowskiego woj. stanisławowskie, z rąk  nacjonalistów ukraińskich śmierć poniosło nie mniej niż 209 osób, a nieustalona liczba osób odniosła ciężkie obrażenia ciała. Postanowieniem z dnia 14 maja 2012 r. śledztwo zostało umorzone wobec nieustalenia, w sposób nie budzący wątpliwości, tożsamości sprawców zbrodni.


3. Śledztwo w sprawie zbrodni ludobójstwa dokonanych przez nacjonalistów ukraińskich w latach 1940 - 1946 na terenie powiatu Żółkiew, woj. lwowskie , na osobach narodowości polskiej (S 84/09/Zi).

W toku śledztwa ustalono, że nacjonaliści ukraińscy na terenie powiatu żółkiewskiego w powyższym okresie dokonali ludobójstwa nie mniej niż 512 osób narodowości polskiej, a nieustalona liczba pokrzywdzonych doznała poważnych obrażeń ciała. Łącznie do takich wypadków doszło w 37 miejscowościach, z czego najtragiczniejsze z nich to zabójstwo we wsi Kupiczwola nie mniej niż 24 osób, we wsi Kłodno Wielkie nie mniej niż 90 osób, we wsi Mosty Stare nie mniej niż 50 osób, w Mostach Wielkich nie mniej niż 67 osób, we wsi Rekliniec nie mniej niż 20 osób, we wsi Strzemień nie mniej niż 37 osób, we wsi Wola Wysocka nie mniej niż 21 osób. Zbrodnie popełnione jednorazowo na tak wielkiej liczbie pokrzywdzonych polegały często na tym, że sprawcy zamykali ofiary w stodole lub szopie, którą następnie podpalali i ludzie najczęściej płonęli żywcem. Mimo podjęcia szeregu czynności śledczych, w tym przesłuchania kilkuset świadków, dokonania dogłębnych analiz w archiwach w całej Polsce i za granicą, zebrania obszernej dokumentacji nie udało w sposób nie budzący wątpliwości ustalić tożsamości sprawców, stąd też konieczne było umorzenie śledztwa wobec niewykrycia sprawców.


4. Śledztwo w sprawie zbrodni ludobójstwa dokonanych przez nacjonalistów ukraińskich w latach 1943 - 1944 na terenie ówczesnego powiatu Rudki, woj. lwowskie, na osobach narodowości polskiej (S.23/02/Zi).

Ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego wynikało, że w krytycznym czasie ukraińscy nacjonaliści dopuścili się zabójstw i usiłowania zabójstw osób narodowości polskiej w Czajkowicach, Malinowie – Wydrze, Rumnie, Komarnie, Laszkach Zawiązanych, Nowosiółkach Gościnnych, Wistowicach, Ostrowie Nowym i Dołubowie. W toku śledztwa ustalono, że w okresie od maja 1943 r. do grudnia 1944 r. na terenie b. powiatu Rudkowskiego,  woj. lwowskie, z rąk nacjonalistów ukraińskich śmierć poniosło nie mniej niż 62osoby, a znaczna liczba osób zmuszona została do porzucenia swych nieruchomości i trwałego opuszczenia miejsc zamieszkania. Postanowieniem z dnia 31 grudnia 2012 r. śledztwo zostało umorzone wobec nieustalenia, w sposób nie budzący wątpliwości, tożsamości sprawców zbrodni.