Co? Gdzie? Kiedy?


Twoje skróty

Dodaj link

Studencki Komitet Solidarności – obchody 30. rocznicy powstania

Miniaturka
 
Studencki Komitet Solidarności (SKS) – 30. rocznica powstania

Przed trzydziestu laty – 7 maja 1977 roku – w bramie kamienicy przy ulicy Szewskiej 7 w Krakowie znaleziono ciało Stanisława Pyjasa, studenta V roku filologii polskiej Uniwersytetu Jagiellońskiego. Zamordowano go, gdyż chciał żyć jak wolny człowiek w systemie dławiącym każde dążenie do swobody. Służba Bezpieczeństwa, będąca inspiratorem jego śmierci, skutecznie zadbała, aby nie udało się wykryć i osądzić sprawców tej zbrodni.

Stanisław Pyjas pochodził z niewielkiej wioski Gilowice pod Żywcem. Jego nazwisko figuruje w złotej księdze szkoły, zawierającej spis wzorowych uczniów. Już w liceum pisał wiersze, w których bezkompromisowo oceniał komunistyczną rzeczywistość. W 1973 roku rozpoczął studia na Wydziale Filologii Polskiej Uniwersytetu Jagiellońskiego. Kończąc z bardzo dobrymi wynikami polonistykę, rozpoczął równolegle studia filozoficzne. Już wiosną 1976 roku zainteresowała się nim bezpieka. Po czerwcu ’76 zaangażował się w akcję pomocy dla prześladowanych robotników Radomia i Ursusa. Zbierał podpisy pod listami protestacyjnymi, kolportował niezależną literaturę. 6 maja 1977 roku jego przyjaciele zobaczyli go po raz ostatni.

Wiadomość o zabiciu studenta szybko rozeszła się po Krakowie. Dla środowiska akademickiego był to wstrząs. Nie tylko dla przyjaciół Staszka, ale dla wszystkich, którzy nie godzili się na życie w kłamstwie i, podobnie jak zamordowany student, coraz odważniej przeciwstawiali się peerelowskiej rzeczywistości. Doświadczyli wtedy, iż ceną bycia wolnym człowiekiem w PRL może być także życie. W obliczu tej śmierci postanowili być razem. W niedzielny poranek – 15 maja 1977 roku – w kościele ojców Dominikanów zebrali się na Mszy św. w intencji zamordowanego studenta. W świątyni kilka tysięcy osób słuchało słów ojca Joachima Badeniego: „Stanisław Pyjas walczył o sprawiedliwość, o prawo, o prawdę, o wolność. Przyszliście tutaj, aby wokół ołtarza utworzyć mur z kamieni. Jesteście murem obronnym z żywych kamieni. Śmierć Stanisława Pyjasa odnawia życie”.

W tym czasie jego przyjaciele mieli już gotowe „Oświadczenie o powołaniu Studenckiego Komitetu Solidarności”. Odczytali je wieczorem po wielotysięcznej żałobnej manifestacji – największym wystąpieniu społeczności akademickiej Krakowa od marca 1968 roku. Deklarację SKS-u, najważniejszej opozycyjnej inicjatywy powstałej w Krakowie w latach siedemdziesiątych, podpisało 10 studentów: Andrzej Balcerek, Wiesław Bek, Liliana Batko, Bronisław Wildstein, Józef Ruszar, Joanna Barczyk, Małgorzata Gątkiewicz, Bogusław Sonik, Elżbieta Majewska oraz Lesław Maleszka, który od ponad roku był konfidentem SB. Wywodzili się z różnych środowisk, byli wśród nich wychowankowie duszpasterstw akademickich i anarchizujący kontestatorzy, wszyscy jednak od dawna na różne sposoby sprzeciwiali się komunistycznej rzeczywistości. Teraz wystąpili jawnie, przekraczając kolejną barierę narzuconą przez system. Za nimi poszli inni. Kilka miesięcy później Studenckie Komitety Solidarności powstały także w Warszawie, Wrocławiu, Gdańsku, Poznaniu, Szczecinie. Założyciele SKS-u z pewnością nie przypuszczali, że umieszczony w nazwie rzeczownik już trzy lata później stanie się najbardziej znanym polskim słowem. W Krakowie to oni jako pierwsi pokazali, czym jest solidarność, zanim jej doświadczenie stało się udziałem milionów Polaków. W swych zmaganiach pozostali osamotnieni. Nie uzyskali wsparcia od środowisk naukowych, artystycznych, literackich Krakowa.

Lista inicjatyw Studenckiego Komitetu Solidarności w Krakowie jest długa. Występowali w obronie aresztowanych członków Komitetu Obrony Robotników. Organizowali akcję zbierania podpisów w sprawie aktorów niezależnego Teatru Ósmego Dnia z Poznania. Wielokrotnie wyjeżdżali na Śląsk, aby kolportować ulotki i uczestniczyć w procesie Kazimierza Świtonia, wyjątkowo brutalnie represjonowanego za założenie pierwszego w Polsce Komitetu Wolnych Związków Zawodowych. Brali udział w głodówce w obronie oskarżonego na podstawie fałszywych zeznań Mirosława Chojeckiego, członka KSS „KOR” i założyciela największego w bloku sowieckim niezależnego wydawnictwa. Inicjowali i uczestniczyli w akcji solidarności z sądzonymi w Pradze działaczami Karty ’77.
Ujawnili i rozpoczęli walkę z kompromitującymi przepisami ograniczającymi w Bibliotece Jagiellońskiej dostęp do niektórych publikacji, uznanych przez dyrekcję za „wydawnictwa wrogie ideologicznie lub politycznie, propagujące rasizm, faszyzm, nawołujące do wojny lub pochwalające ją, nawołujące do szerzenia niepokoju publicznego, aktów sabotażu i terroru”. W tej kategorii – „resów” – umieszczono m.in. książki Kazimierza Wierzyńskiego, Marka Hłaski, Czesława Miłosza, Witolda Gombrowicza, Leszka Kołakowskiego, Władysława Pobóg-Malinowskiego. Przeciwko takim praktykom organizowali społeczność akademicką, stworzyli własną bibliotekę i wydawnictwo. Rozwinęli szeroką działalność samokształceniową, organizując niezależne wykłady i seminaria, na których prezentowano wiedzę usuniętą z programów i podręczników. Dążyli do przełamania na uczelniach monopolu Socjalistycznego Związku Studentów Polskich (SZSP) i powołania niezależnej organizacji studenckiej.
Ujawniali dokumenty kompromitujące władze uczelni i organizowali przeciwko nim protesty. Protestowano m.in. przeciw zarządzeniu rektora Uniwersytetu, uzależniającego zgodę na otrzymanie paszportu od spełnienia kilku warunków, wśród nich – od pozytywnej opinii Uczelnianej Organizacji SZSP. Krytykowano przygotowane przez Senat i Komitet Uczelniany PZPR kryteria oceny pracowników naukowych. Zgodnie z nimi awanse były uzależnione od „postawy przyjętej w [...] kampanii ideowo-wychowawczej”. Studencki Komitet Solidarności stwierdzał, że podobne praktyki „jednoznacznie obrazują formy działań podejmowanych przez władze partyjne i administracyjne UJ celem prowadzenia zmasowanej kampanii indoktrynacji w społeczności uniwersyteckiej”.

Nie złamały ich areszty, represje, groźby, wyrzucanie z uczelni, wewnętrzna agentura, opluwanie w prasie. Nawet bezpieka musiała przyznać się do porażki. „Pomimo poświęcenia funkcjonariuszy krakowskiej Służby Bezpieczeństwa nie było możliwe całkowite wyeliminowanie SKS-u. Działalność SKS-u stała się zjawiskiem politycznym, którego likwidacja przekraczała możliwości Służby Bezpieczeństwa.”

Ich działania wspierał kardynał Karol Wojtyła. „Przyjmował nas zawsze poza kolejką. Bardzo mało mówił, ale to było wspaniałe, jak ten człowiek potrafił słuchać. Wiedzieliśmy, że gdyby działo się z nami coś złego, to na pewno znaleźlibyśmy u Karola – jak go wtedy nazywaliśmy – pomoc i zrozumienie. Już na ulicy ksiądz Dziwisz pytał, czy wszystko u nas w porządku, czy nas nie biją. Po wyborze naszego Kardynała na papieża zabrakło nagle tego poczucia pewności i oparcia, jakie on dawał”.

Wiosną 1980 roku nie wzięli udziału w komunistycznych wyborach, będących jednym z rytuałów peerelowskiej rzeczywistości. Wezwali do bojkotu tłumacząc własną odmowę: „Ponieważ nie akceptujemy władzy, która ubezwłasnowolniła społeczeństwo odbierając mu jakąkolwiek możliwość samostanowienia, która dławi każdą niezależną myśl i inicjatywę, a z kultury uczynić chce jedynie narzędzie propagandy, która doprowadziła całe społeczeństwo do kryzysu gospodarczego, a której cała nadbudowa uzasadniająca jej panowanie to frazes i kłamstwo, dlatego odmawiamy jej owego mandatu i nie głosujemy! Nie bierzemy udziału w farsie wyborczej!”.
Latem 1980 roku byli wszędzie tam, gdzie rodziła się wolna Polska. Już w pierwszych dniach gdańskiego strajku dotarli do stoczni, aby wesprzeć protestujących robotników. Informowali wolny świat o tym, co dzieje się za murami polskich zakładów. Do Krakowa przywozili ulotki z tekstem 21 postulatów, sami je też drukowali i kolportowali. W kamienicy przy ul. Brackiej, w wynajmowanym pokoju nieżyjącej już Anny Szwed odbywały się pierwsze zebrania ponadzakładowej struktury nowych związków zawodowych. Niektórym działaczom SKS-u przyszło oglądać sierpniowe zwycięstwo zza więziennych krat. Zostali zwolnieni dopiero na mocy porozumień gdańskich. W następnych miesiącach tworzyli Niezależne Zrzeszenie Studentów i NSZZ „Solidarność”.

Jarosław Szarek, OBEP Kraków


Oświadczenie o powołaniu Studenckiego Komitetu Solidarności
Kraków 15 maja 1977 roku


7 maja br. zginął śmiercią tragiczną w niewyjaśnionych okolicznościach nasz kolega, student filologii polskiej oraz filozofii UJ Staszek Pyjas. Zmarły był człowiekiem o niezależnych i nonkonformistycznych poglądach. W ostatnim czasie życia czynnie współpracował z Komitetem Obrony Robotników. Śmierć ta głęboko wstrząsnęła opinią środowiska akademickiego nie tylko Krakowa, ale całego kraju [...].
W odpowiedzi na wstrząsający fakt zabójstwa zrodziła się wśród studentów krakowskich spontaniczna inicjatywa zbojkotowania imprez juvenaliowych. Żałoba studentów i mieszkańców Krakowa była niejednokrotnie naruszana przez funkcjonariuszy SB i SZSP. Między innymi zatrzymano i aresztowano wielu naszych kolegów biorących udział w żałobie, a nawet wielokrotnie dopuszczano się profanacji miejsc żałoby.
Tym samym SZSP straciło ostatecznie prawo moralne do reprezentowania środowiska studenckiego, w stosunku do którego wystąpiło w roli policjanta.
Dlatego z dniem 15 maja br. powołaliśmy Studencki Komitet Solidarności dla zainicjowania prac nad utworzeniem autentycznej i niezależnej reprezentacji studenckiej.

Studencki Komitet Solidarności oświadcza:
„Okoliczności śmierci Staszka Pyjasa wymagają publicznego wyjaśnienia przez kompetentne organa władzy i pociągnięcia do odpowiedzialności sądowej winnych zbrodni bez względu na to, jakie zajmują stanowisko.”
Studencki Komitet Solidarności żąda – ujawnienia i ukarania sprawców profanacji żałoby po Staszku.
Studencki Komitet Solidarności apeluje do wszystkich o poparcie i informacje na temat represji godzących w uczestników żałoby. Oświadczamy, że będziemy organizować samoobronę przed represjami.

STUDENCKI KOMITET SOLIDARNOŚCI SOLIDARYZUJE SIĘ Z KOMITETEM OBRONY ROBOTNIKÓW.

Członkowie Komitetu upoważniają następujące osoby do reprezentowania stanowiska SKS:
1. Lesław Maleszka, Kraków, ul. Bławatkowa 6a
2. Andrzej Balcerek, Kraków, ul. Kwiatów Polskich 13
3. Liliana Batko, Kraków, ul. Grodzka 27/5
4. Elżbieta Majewska, Kraków (z listami do Wildsteina)
5. Małgorzata Gątkiewicz, Kraków, ul. Podmiejska 22
6. Bogusław Sonik, Kraków, ul. Floriańska 43/3a
7. Józef Ruszar, Kraków, ul. Tarnowskiego 8/1
8. Joanna Barczyk, Kraków, ul Reymonta 75, DS 7, pok. 105
9. Wiesław Bek, Kraków, ul Al. 3 Maja, DS „Żaczek”, pok. 688
10. Bronisław Wildstein, Kraków, ul. Chocimska 3/3”